Jedzenie zamiast bomb - fundamentalizmu. Pikieta antyaborcyjna Fundacji Pro-Prawo do życia fot. Sławek Wąchała

Poznań: Wolontariusze fundacji Pro Prawo do Życia przepraszają “Jedzenie zamiast bomb”

Przeprosiny dotyczą kilku ostatnich demonstracji przy Starym Marychu, gdzie działacze obu akcji, mówiąc delikatnie, weszli sobie w drogę. Wolontariusze uważają, że do takiej sytuacji nie powinno dojść i w związku z tym podjęli decyzje o odejściu z fundacji.

Przypomnijmy, że inicjatywa “Jedzenie zamiast bomb”, całkowicie oddolna i społeczna, rozdaje jedzenie i ciepłą odzież właśnie przy Starym Marychu, jesienią i zimą w niedziele o 16.00. To tradycyjna już pora i osoby bezdomne czekają już na pojawienie się działaczy. Często gorąca zupa wydawana przez nich jest jedynym ciepłym posiłkiem, jaki mieli w ustach od kilku dni.

Ale w grudniu w niedziele o tej samej porze przed Starym Marychem zaczęła się także pojawiać demonstracja fundacji Pro Prawo do Życia, zazwyczaj w asyście policji i mediów. To odstraszało wielu bezdomnych i potrzebujących, którzy bali się podejść, żeby skorzystać z pomocy, widząc zamieszanie na ulicy.

Aktywiści “Jedzenia zamiast bomb” prosili, żeby fundacja wybrała inny termin – łatwiej jej zmienić czas pikiety niż im dotrzeć do wszystkich potrzebujących z informacją, ze zmieniają miejsce i czas wydawania pomocy. Jednak bez efektu. Co więcej, można było nawet odnieść wrażenie, że fundacja celowo wybiera sobie ten termin. Ale w jakim celu? Żeby przeszkodzić innej organizacji? To możliwe, bo aktywiści “Jedzenia zamiast bomb” nigdy nie ukrywali, że obrona życia w tej formule, jaką prezentuje fundacja Pro Prawo dla Życia jest dla nich bez sensu.

– To w ogóle ciekawa sytuacja, bo my przecież jesteśmy za życiem, występujemy przeciwko wojnom i zabijaniu ludzi – mówiła w grudniu jedna z aktywistek “Jedzenia zamiast bomb”. – Oni myślą, że też, ale ich ten człowiek, który się urodził, już nie obchodzi. My pomagamy przeżyć właśnie tym, którzy są już na świecie. A oni są tak bardzo za życiem, że tym żyjącym nie dają w spokoju zjeść…

Podczas ostatniego spotkania, w niedzielę 24 stycznia, konflikt przybrał na sile i doszło do interwencji policji, pojawił się także gaz łzawiący. Ale okazało się, że konflikt nie odpowiada wielu wolontariuszom fundacji Pro Prawo do Życia – obecnie już byłym wolontariuszom. Oto ich przeprosiny skierowane do “Jedzenia zamiast bomb”:

“Szanowni Państwo,
z głębokim ubolewaniem przyjęliśmy działania koordynatora fundacji Pro Prawo do Życia w Poznaniu pana Adriana Karwackiego, zmierzające do konfliktu z Państwa Inicjatywą. Wyrażamy ubolewanie i przepraszamy za wszystko, do czego doprowadziła działalność tego człowieka.

W szczególności przepraszamy za straty wizerunkowe oraz przeszkadzanie w wydawaniu jedzenia osobom najbardziej potrzebującym. Głęboko dotknęła nas ta sytuacja. Nie zgadzamy się ze sposobem działania koordynatora fundacji Pro Prawo do Życia w Poznaniu pana Adriana Karwackiego. W związku z tym podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy z fundacją Pro Prawo do Życia”.

4.1 17 votes
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze