wilk Aureliusz fot. Zoo Poznań.

Poznań: Wilk w zoo już po pierwszych badaniach

Dostał nowe imię, Aureliusz, nadane przez zastępcę prezydenta Jędrzeja Solarskiego, przeszedł pierwsze badania, a teraz odpoczywa. Wilk wędrownik ze Śródki jest na kwarantannie w zoo.

Złapanie tego wędrownika nie było łatwe – próby były podejmowane już w Czerwonaku, ale Aureliusz sprytnie wywijał się z pułapek. Może pomogło mu to, że – jak podejrzewają pracownicy zoo – nie jest dzikim zwierzęciem, wychowali go ludzie, więc całkiem nieźle zdołał ich poznać.

Wilka udało się schwytać dopiero w Komornikach, przy A2. Weterynarz strzelił do niego nabojem usypiającym i trafił za pierwszym razem. Jak informuje “Gazeta Wyborcza”, na miejscu oprócz pracowników zoo i policji pojawiła się także druga ekipa roszcząca sobie prawo do wilka i próbująca go upolować nabojami usypiającymi. To jej się ostatecznie nie udało, tak samo jak zabranie zwierzęcia, ale interesujące jest to, kim byli i skąd się wzięli. Na pewno nie reprezentowali gminy Swarzędz, bo schwytany wilk, jak to ustalili pracownicy zoo, nie ma nic wspólnego z tamtą watahą.

Jak poinformowało zoo, z jego zachowania można wnioskować, że był wychowany przez ludzi: nie boi się ich i jest na pół oswojony. Bardzo prawdopodobne więc, że uciekł z jakiejś hodowli i to przedstawiciele właściciela usiłowali odzyskać zwierzę. Policja będzie wyjaśniała tę sprawę.

Teraz Aureliusz jest już po pierwszych badaniach i odpoczywa – dzięki, jak to podkreśliła w informacji na FB Ewa Zgrabczyńska, dyrektor Zoo Poznań, “prozwierzęcym Władzom Miasta Poznania”.

Dyrektor też bardzo podziękowała wszystkim, którzy pomogli schwytać zwierzę i uchronić je przed wpadnięciem pod samochód: Ruchowi Antyłowieckiemu Wielkopolska, Fundacji VIVA, policji i rzecznikowi Andrzejowi Borowiakowi oraz wszystkim ludziom dobrej woli z grupy Szary za płotem.

4.6 8 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze