Poznań: Stowarzyszenie Plac Wolności wydało oświadczenie. „Wyrażamy oburzenie traktowaniem mieszkańców Poznania”

Poznań panorama fot. Sławek Wąchała

Spotkanie przedstawicieli UMP ze społecznikami nie doprowadziło do rozwiązania problemu wycinki leszczyn na ulicy 27 Grudnia. Wręcz przeciwnie – społecznicy wyrazili oburzenie traktowaniem poznaniaków przez miasto i sposobem realizacji Programu Centrum.

Spotkanie odbyło się 17 sierpnia – tego samego dnia miasto ogłosiło wyniki zleconej przez siebie ekspertyzy stanu drzew przy ulicy 27 Grudnia – i wzięli w nim udział, oprócz strony miejskiej, działacze Stowarzyszenia Plac Wolności, Koalicji ZaZieleń, Prawa do Przyrody oraz kilku innych.

Remonty są – konkretów nie ma

Spotkanie miało być poświęcone realizacji kolejnego etapu Programu Centrum – ma się zacząć 5 września i objąć plac Wolności i ulice Ratajczaka (od pl. Wolności do ul. Św. Marcin), 27 Grudnia, Kantaka, Gwarną, Fredry i Mielżyńskiego. Potrwa minimum do końca przyszłego 2023 roku, choć podczas spotkania nie padła dokładna data zakończenia inwestycji. Przebudowa ulicy 27 Grudnia, której elementem ma być wycinka słynnych leszczyn, to jeden z elementów tego etapu.

Jednak mimo że zacznie się już wkrótce – uczestnicy spotkania nie usłyszeli konkretów na temat zaplanowanych prac. A przecież, jak zwracali uwagę, ogromna część centrum zostanie odcięta, bo nie będzie nie tylko komunikacji zbiorowej, ale nie da się też przejechać samochodem, problemy będą mieć też piesi i rowerzyści. Tymczasem właściwie jedyny konkret, jaki jest dostępny, to zmiany w kursowaniu tramwajów i autobusów, a i on budzi sporo kontrowersji. Zdaniem społeczników powielające się trasy linii tramwajowych można było zaplanować z większą korzyścią dla pasażerów. Na wiele pytań przedstawiciele miasta zwyczajnie nie umieli odpowiedzieć.

Odpowiedzi? Fragmentaryczne

– Stowarzyszenie Plac Wolności wnioskowało o to spotkanie już pod koniec zeszłego roku, doczekaliśmy się prezentacji fragmentarycznych planów miasta na 12 dni roboczych przed rozpoczęciem gigantycznej inwestycji, która utrudni funkcjonowanie w centrum na wiele miesięcy – wylicza Maria Sokolnicka-Guzek ze Stowarzyszenia Plac Wolności. – pomimo naszych wniosków o przedstawienie planów, map tymczasowej organizacji ruchu, harmonogramów dotyczących tego etapu Programu Centrum nie otrzymaliśmy wcześniej żadnych materiałów, które pozwoliłyby na wstępne przygotowanie się i rzeczywiste odbycie konsultacji. Wnioski o przedstawienie planów dotyczących ratowania rosnących przy ul. 27 Grudnia drzew w tym zapowiadanych ekspertyz również pozostały bez odpowiedzi – chcieliśmy jako strona społeczna mieć możliwość analizy dokumentacji. Miasto postanowiło w jedno popołudnie, bez szerokiej społecznej dyskusji, pomimo złożonej i podpisanej przez ponad 11 tysięcy osób petycji zakończyć temat konsultacji – przedstawiając gotowy, szkodliwy projekt.

Zdaniem społeczników schemat tymczasowej organizacji ruchu jest nieczytelny, w związku z rozszerzeniem remontów o Fredry, Mielżyńskiego oraz prace na skrzyżowaniu Św. Marcin/Ratajczaka paraliż komunikacyjny jest nieunikniony. Stowarzyszenie wnioskowało o przedstawienie szczegółowych planów, harmonogramów, map, o udostępnienie informacji o remoncie w przystępnej formie w internecie – tak by społeczność mogła przygotować się do planów przebudowy.
– Mieszkańcy nie będą wyszukiwali materiałów przetargowych, by sprawdzić, jak zostanie zmieniona ta część miasta – zwracali uwagę urzędnikom.

A co z leszczynami?

– Leszczyny tureckie nie zostaną zachowane, kilka sztuk będzie ścięta a inne mają być przesadzone – nie wiadomo dokąd, jak i wątpliwe jest, by to przetrwały – informuje Stowarzyszenie Plac Wolności. – Prawie 12 tysięcy podpisów pod petycją nie zrobiło wrażenia na Urzędzie Miasta – zdecydowanie ważniejsze są wymagania gestorów sieci, gdyż to zmiana położenia rur i okablowania byłaby zmianą znaczącą, czyli taką na jaką nie może sobie pozwolić Urząd, z braku dobrej woli. Jak usłyszeliśmy od przedstawiciela wykonawcy: „Powodem wycinki leszczyn jest sadzenie nowych drzew, taki projekt zaproponowała pracownia ADS”.

Stowarzyszenie nie zamierza zaprzestać walki o remont przejrzysty, przyjazny dla mieszkańców i zgodny z ich oczekiwaniami. Mają nadzieję, że ich walka doprowadzi do kontroli dotacji unijnej, z której program jest realizowany, bo jak dotąd ani próby rozmowy z prezydentem, ani radnymi miejskimi nie dają żadnych efektów.

– Transparentność, dobra komunikacja, pomocni urzędnicy, łatwy dostęp do informacji, dbanie o mieszkańców, przedsiębiorców, zieleń, dostosowanie do zmian klimatu – tego wymagamy, a nie są to wygórowane oczekiwania, lecz podstawowe założenia jakimi powinien kierować się samorząd – mówią społecznicy. – W zamian otrzymujemy: bezsensowne pisma z brakiem odpowiedzi na zawarte wnioski, reprymendy w mediach o zbyt małej merytoryce czy imputowanie o braku konkretnych celów działania mieszkańców i przedsiębiorców. Strona społeczna w Poznaniu nie ma lekko – jest zbywana, a takie działania wpływają na rzecz osłabienia demokracji i aktywizacji społecznej, co może wszystkich jedynie zasmucać.

Po spotkaniu Stowarzyszenie Plac Wolności wydało oświadczenie. Oto jego treść:

Stowarzyszenie Plac Wolności jako przedstawiciel strony społecznej, działając na rzecz interesu mieszkańców i użytkowników centrum oraz jakości przestrzeni miejskiej, wyrażamy oburzenie wynikające ze sposobu traktowania mieszkańców Poznania przez Urząd Miasta podczas realizacji inwestycji zwanej Program Centrum.

Dzisiejsze spotkanie zostało zorganizowane z olbrzymim opóźnieniem. Stało się tak, mimo wcześniejszych deklaracji przedstawianych przez urzędników już na początku tego roku oraz zapewnień dyrektora BKPiRM Pana Kamińskiego z 13 lipca. Niestety musieliśmy czekać bardzo długo, choć zainteresowanie społeczne dotyczące planowanej realizacji kolejnego etapu Programu Centrum jest olbrzymie. Przypominamy, że przekazana Panu Prezydentowi Jaśkowiakowi petycja dotycząca ul. 27 Grudnia została podpisana przez prawie 12 tysięcy osób. To jeden z powodów, dla którego Urząd Miasta, powinien poważnie traktować głos społeczny.
Tymczasem spotkała nas arogancja i niechęć do współpracy. Wystąpiliśmy do Urzędu o przedstawienie pełnej dokumentacji, opinii, ekspertyz, które zostały wzięte pod uwagę przy przygotowywaniu dzisiejszej prezentacji i które mają wpływ na kształt projektu. Chcieliśmy móc się przygotować merytorycznie do dzisiejszych konsultacji. Niestety ani Urząd Miasta ani inwestor zastępczy, czyli Poznańskie Inwestycje Miejskie, nie przekazały nam niczego, o co prosiliśmy. To wyraz niechęci do podjęcia realnych konsultacji, a to niezgodne z założeniami realizacji projektów prowadzonych przy udziale dotacji unijnych.
W tej sytuacji dzisiejsze spotkanie uważamy jedynie za wstępne, podczas którego będziemy się zapoznawać ze szczegółami, których Urząd Miasta nie przedstawił nam wcześniej, by móc w następnym terminie je szczegółowo omówić. Kolejne spotkanie proponujemy za tydzień. Dokładne miejsce wskażemy jutro, ale będzie to jeden z lokali w centrum. Na spotkanie zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

W związku z faktem, że Komisja Europejska, z którą jesteśmy w kontakcie po złożonym wniosku o kontrolę inwestycji “Program Centrum”, współfinansowanym ze środków UE z Programu Infrastruktura i Środowisko, też oczekuje pełnej dokumentacji. Te oczekiwania Komisji Europejskiej dotyczą całego Programu Centrum i mamy nadzieję, że Urząd Miasta przekaże wszystkie dokumenty bez zbędnej zwłoki.

Mamy nadzieję, że Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, Urząd Miasta oraz Poznańskie Inwestycje Miejskie nie doprowadzą do sytuacji, w której Komisja Europejska zażąda zwrotu dotacji. Przypominamy, że niedopuszczalne jest realizowanie przestarzałych projektów, ze szkodą dla mieszkańców, niezgodnych z politykami horyzontalnymi UE.

To jeden z powodów dla których oczekujemy natychmiastowej zmiany w postawie urzędu i poważnym traktowaniu strony społecznej, zaniechania lekceważenia mieszkańców tego miasta i podjęcia faktycznych konsultacji. Działania urzędu nie mogą obniżać dobrostanu mieszkańców Poznania i ten fakt powinien być nadrzędnym kierunkowskazem proponowanych działań.
Dzisiejsze spotkanie nie może być jedynym jakie urząd będzie przeprowadzał. Przedstawiona tematyka jest bardzo szeroka i wymaga wnikliwej analizy. Dzisiaj wszyscy będziemy się zapoznawać z propozycjami urzędu. Skoro spotkanie ma charakter konsultacyjny to stoimy na stanowisku, że mamy wszyscy prawo do wnoszenia uwag. Zależy nam na merytoryce, więc będziemy robić to wnikliwie na kolejnych spotkaniach. Mamy nadzieję, że w ten sposób powstanie projekt, który zadowoli Komisję Europejską. Mamy bowiem pełną świadomość, że pochopne wydawanie środków publicznych na niedostosowane do polityk horyzontalnych UE jest niedopuszczalne. Realizacje dotacji może być przesunięta, projekt może zostać dostosowany. Presja czasu nie jest argumentem w tej dyskusji. Liczy się długofalowe dobro mieszkańców, dla którego powstaje inwestycja Program Centrum.