Wielkopolskie Centrum Leczenia Oparzeń w Ostrowie Wielkopolskim fot. WCLO

Poznań: Stan poparzonych z Górczyna nadal bardzo poważny

25 proc. powierzchni ciała z poparzeniami u noworodka, nieco mniej u jego trzyletniej siostry i mamy. Stan całej trójki nadal jest bardzo poważny, ale są już wszyscy w jednym szpitalu.

Przypomnijmy: do wypadku doszło w pierwszy dzień Bożego Narodzenia w domu przy ul. Górniczej na Górczynie w Poznaniu. Gdy kobieta dolewała paliwa do biokominka, ono zajęło się nagle ogniem, parząc kobietę i jej dwójkę dzieci: dwutygodniowego noworodka i trzyletnią dziewczynkę.

Dzieci trafiły do Wielkopolskiego Centrum Leczenia Oparzeń w Ostrowie Wielkopolskim. Matkę dzieci przewieziono do szpitala im. J. Strusia w Poznaniu, bo jej stan również wymagał leczenia szpitalnego. Ale kobieta odmówiła, chcąc jak najszybciej pojechać do Ostrowa, do dzieci, mimo perswazji lekarzy, którzy – biorąc pod uwagę jej stan – nie chcieli na to pozwolić.

Ostatecznie udało się przenieść ją do ostrowskiego szpitala i teraz cała trójka jest razem. To, niestety, jedna z nielicznych dobrych wiadomości w tej sprawie. Kolejna jest taka, że stan matki i jej trzyletniej córeczki powoli się poprawia, choć nadal jest określany jako poważny. W gorszym stanie jest noworodek, bo w jego wieku 25 proc. poparzonej powierzchni ciała to niezwykle groźny uraz. Dziecko zostało wprowadzone w stan śpiączki farmakologicznej i cały czas leży na oddziale intensywnej terapii.

Lekarze jednak są pełni nadziei, że stan chłopczyka będzie się poprawiał i za dwa, trzy dni będzie można go wybudzić ze śpiączki.

el

Dodaj komentarz

avatar