Poznań. Plac Kolegiacki: sensacyjne odkrycia i trzy lata remontu

Fontanna i oświetlenie działają już od miesiąca, ale teraz czynne są też już ogródki i wreszcie można powiedzieć, że plac Kolegiacki naprawdę i w całości został oddany do użytku. Po trzech latach remontu. Zobaczcie, jak wygląda!

Miało być 14 miesięcy, a ostatecznie wyszło nawet trochę dłużej niż trzy lata – bo przypomnijmy, że miasto podpisało umowę na przebudowę placu Kolegiackiego 18 marca 2019 roku. Autorem zwycięskiej koncepcji przebudowy jest pracownia architektoniczna Urbantech – Krzysztof Urbaniak. Wartość umowy wyniosła 27,5 mln zł. Prace budowlane rozpoczęły się zgodnie z umową, w kwietniu 2019, a miały zakończyć latem 2020 i to wtedy, dwa lata temu, miały tam już stanąć ogródki.

„Proces rewaloryzacji placu od początku realizowany był w ścisłej współpracy z mieszkańcami, przedsiębiorcami, liderami społeczności lokalnych, specjalistami z różnych dziedzin oraz stowarzyszeniami miejskimi” – zapewniało wówczas miasto. – „Opinie zbierane na etapie wstępnym pozwoliły na przygotowanie wytycznych konkursowych a sam konkurs na rewaloryzację placu Kolegiackiego rozstrzygnięty został w sierpniu 2016 r.”.

Szybko jednak okazało się, że jednego rodzaju specjalistów miasto nie wzięło pod uwagę – a raczej wzięło, ale nie doszacowało. Byli nimi archeolodzy. Badania pod przyszłą fontanną, ogródkami i Zegarem Czasu prowadzili już od 2016 roku i w tym czasie udało im się znaleźć – całkiem dosłownie – cuda. Przypomnijmy bowiem, że to tu właśnie znajdowała się słynna poznańska Kolegiata, o której, mimo że słynna, do dziś dotrwało niewiele informacji. Do tego stopnia, że tak dokładnie nawet nie było wiadomo, w którym miejscu placu stała i jakiej była wielkości!

Archeolodzy dzięki swoim badaniom wyjaśnili sprawę, znaleźli też wiele niezwykle cennych, a nawet sensacyjnych zabytków w podziemiach kolegiaty i na przylegającym do niej cmentarzu. Perłowy czepiec hrabianki z rodu Nałęczów z XVI wieku do dziś zachwyca urodą i jest to unikat na skalę europejską. A szkielet z XVII wieku ze śladami trepanacji czaszki to prawdziwy skarb, bo dowód na jeden z najwcześniejszych zabiegów tego typu w Polsce – jak informował dr Marcin Ignaczak, który kierował wykopaliskami, najwcześniej dokonano go w Polsce w 1613 roku i ten szkielet pochodzi właśnie z tego czasu, bo Poznań był wówczas jednym z najbardziej nowoczesnych, a może i najnowocześniejszym ośrodkiem medycznym w kraju.

Jednak praca archeologów i pojawiające się kolejne cenne odkrycia znacznie wydłużyły prace na placu. Dodatkowo okazało się też, że pozostałości Kolegiaty znajdują się niezupełnie tam, gdzie przypuszczano, że się znajdują, więc trzeba było przeprojektować podziemne instalacje i pomieszczenia techniczne, żeby nie kolidowały z zabytkami. Potem przyszła pandemia. I w efekcie plac oddano do użytku nie po 14 miesiącach, a trzech latach.

Czy efekt zadowala poznaniaków? Wątpliwości budziło sadzenie klonów, bardzo drogich klonów ze specjalnej szkółki, wiele dyskusji wywołały zaplanowane na placu światła i kształt fontanny, nie mówiąc już oczywiście o terenach zielonych. Mówiono o betonozie – tymczasem granitowa kostka, która pokrywa plac, jest osadzona na podbudowie z kruszywa, nie betonu. Warto więc wybrać na plac i zobaczyć, jak wygląda.

Podziel się: