zniszczone kosze fot. Palmiarnia Poznańska

Poznań: Pioruny Strajku Kobiet na koszach na śmieci. Sprawę bada policja

Chodzi o kosze na śmieci znajdujące się w parku Wilsona, którym zarządza Palmiarnia Poznańska. I to właśnie ona poinformowała o pomalowaniu koszy – oraz o tym, że powiadomiła o sprawie policję.

Park Wilsona od lat cieszy się wyjątkowym zainteresowaniem wandali, zwłaszcza tych lubiących pisać po murach. Jak dotąd mimo starań osiedlowych radnych, straży miejskiej i policji nie udało się rozwiązać tego problemu. Pewnie pomógłby monitoring w parku, ale – mimo że taki pomysł się pojawił – został zarzucony ze względu na koszty.

Co ciekawe, przy pojawiających się kolejnych bazgrołach na murach (ostatnio 19 listopada) Palmiarnia Poznańska o nich informowała oburzając się na wandali, a osiedlowi radni prosili okolicznych mieszkańców o informacje, gdyby zauważyli takie działania w parku. Informowana była także straż miejska, która zwiększyła częstotliwość patroli, chociaż żeby naprawdę dały jakiś efekt – strażnicy musieliby tam się czaić całą noc z noktowizorami. A o ile nam wiadomo – nie mają takowych na wyposażeniu.

Tym razem jednak Palmiarnia Poznańska powiadomiła policję.
“W nocy z poniedziałku na wtorek w parku Wilsona zostały zniszczone kosze na śmieci. Taki przekaz pozostaje wątpliwy, jeżeli mamy do czynienia z wandalizmem, a przecież to co tworzy nasze środowisko odpoczynku i rekreacji w parkach Poznania wykonano za wspólne środki budżetu Miasta. Zniszczenia oszacowaliśmy na ok. 7 000 zł. Sprawą zajęła się Policja” – informuje Palmiarnia Poznańska na swoim FB.

Jeśli pomalowanie koszy na śmieci dyrekcja palmiarni oszacowała na 7 000 zł, to taki jeden bazgroł na parkowym murze wart jest co najmniej 2000 zł, a większy nawet 3000. Strach pomyśleć, ile do tej pory pieniędzy straciła Palmiarnia Poznańska nie ścigając tagerów i grafficiarzy…

Lilia Łada

2 4 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze