rondo Kaponiera fot. UMP

Poznań: Piesi nadal chodzą po Kaponierze. Ale radni z Jeżyc mają pomysł

Piesi chcą chodzić przejściami naziemnymi, władze miasta powiadają, że to niebezpieczne. Ale radni z Jeżyc wymyślili sposób, który przynajmniej złagodzi problem.

Próby ucywilizowania Kaponiery zaczęły się praktycznie natychmiast po oddaniu jej do użytku – niestety, jak dotąd z mizernym skutkiem, z różnych przyczyn, o których niejednokrotnie pisaliśmy. Głównym argumentem przeciwko puszczeniu ruchu pieszego górą, razem z rowerzystami, jest oczywiście bezpieczeństwo.

Jednak Rada Osiedla Jeżyce podczas ostatniej sesji (14 stycznia) wpadła na pomysł, który może ułatwić życie pieszym korzystającym z przejść po zachodniej stronie ronda, a konkretnie wylotem ulicy Zwierzynieckiej, między hotelem Mercure a Akumulatorami. Tam odbywa się dość intensywny ruch pieszych z ulicy Mickiewicza na Zeylanda i dalej na Bukowską. Tym pieszym Kaponiera nie jest potrzebna do szczęścia, oni po prostu chcą przejść z jednej strony ulicy Zwierzynieckiej na drugą.

Jednak żeby to zrobić, muszą nadrabiać ładnych kilkadziesiąt metrów do Kaponiery, tam zejść pod ziemię i wyjść po drugiej stronie, przy Bałtyku. Dlatego bardzo często można zobaczyć tych pieszych, jak przechodzą górą, po drodze rowerowej. Bo tak jest wygodniej i szybciej, chociaż, oczywiście, niezgodnie z prawem. Bo niebezpieczne.

Tylko właściwie dlaczego to jest niebezpieczne? To właśnie pytanie zadali sobie członkowie Rady Osiedla Jeżyce, uważnie obserwując ruch w tej części Kaponiery. Bo jeżdżą samochody, tramwaje, bo wprowadzenie dodatkowego elementu ruchu, jakim są piesi, sprawiłoby, ze trzeba by było przeprogramować całą sygnalizację świetlną i potworzyłyby się ogromne korki?

No właśnie nie. Radni doszli do wniosku, że tak naprawdę uruchomienie w tym miejscu przejścia dla pieszych górą, obok drogi rowerowej, wcale nie byłoby niebezpieczne i wcale nie wymagałoby przeprogramowania sygnalizacji. Przecież tam światła i tak się włączają z uwzględnieniem rowerzystów – więc po prostu z tych samych świateł korzystaliby i piesi.

Piesi nie byliby żadnym dodatkowym utrudnieniem – samochody i tak mają tam od czasu do czasu czerwone, żeby przepuścić rowery, a o tramwajach nawet nie ma co mówić – tamtędy kursuje tylko jedna linia, nr 2. Co więcej, gdyby nawet pieszy nie zdążył przejść przejścia w tempie roweru, to po drodze jest wysepka, więc gdyby ktoś nie zdążył przejść na jednym cyklu – miałby gdzie zaczekać na drugi.

Rada Osiedla Jeżyce postanowiła więc podczas swojej ostatniej sesji, która odbyła się 14 stycznia, złożyć wniosek do prezydenta Poznania, by takie przejście dla pieszych zostało wyznaczone i żeby piesi mogli tamtędy przechodzić zgodnie z prawem. Czy się uda?

el

1
Dodaj komentarz

avatar
Apoloniusz
Apoloniusz

Już to przerabialismy z wysepkami gdzie zginęli ludzie