rondo Kaponiera fot. UMP

Poznań: Kolejne kłopoty z Kaponierą. Przez pieszych

Kolejni piesi zostali przyłapani przez policję na drogach rowerowych na Kaponierze. Funkcjonariusze zapowiadają kontrole – i mandaty. Tylko czy to jest rozwiązanie?

Przyjrzyjmy się długiej i burzliwej historii ronda, które remontowano dłużej, niż trwała II wojna światowa. Miało być gotowe na Euro 2012 w Poznaniu, w związku z tym prace rozpoczęły się dwa lata wcześniej. I konsultacje społeczne, z których wynikło między innymi, że na wyremontowanym rondzie mieszkańcy życzą sobie dróg rowerowych i przejść dla pieszych “po ziemi”.

O przejściach dla pieszych na poziomie jezdni w ogóle nie mogło być mowy, to były czasy prezydenta Grobelnego, ale nie tylko dlatego. Przejścia podziemne, z dodatkowym poziomem na przystanek Pestki, miały być nie tylko przejściami dla pieszych pod rondem, ale i drogami dotarcia właśnie na przystanki tramwajowe na dwóch poziomach. Nie było więc szans zrobienia ich na powierzchni.

Ale z rowerzystami sprawa miała się inaczej, bo z pojazdem, nawet na dwóch kołach, dość trudno schodzić pod ziemię. A skoro mówimy, że Poznań jest przyjazny rowerom, to głupio teraz nie wybudować im drogi na głównym skrzyżowaniu, skoro jest właśnie remontowane, prawda?

Ówczesny Zarząd Dróg Miejskich pod wodzą Kazimierza Skałeckiego zamówił aż dwie ekspertyzy, żeby zorientować się, który wariant budowy dróg rowerowych będzie lepszy: czy ten ze śluzami dla rowerów – czy ten z osobnymi przejazdami. w badaniach wariant ze śluzami wypadł gorzej, i to pewnie dlatego właśnie on został wybrany do realizacji. Sami specjaliści z ZDM twierdzili jednak, że powodem była obawa, by piesi nie przechodzili przez Kaponierę po drogach rowerowych. bezpieczeństwo, jak wiadomo, jest najważniejsze. Dlaczego piesi nie mieliby chodzić po Kaponierze korzystając ze śluz – nie wiadomo.

Ale to, co teraz mamy na Kaponierze, to na szczęście nie jest ten twór. jest lepiej, choć pewnie wielu rowerzystów parsknie śmiechem, czytając coś takiego. Ale naprawdę tak jest. Bo gdy w 2014 roku się zmieniła władza w Poznaniu, to ekipa nowego wiceprezydenta od inwestycji, czyli Macieja Wudarskiego, zasiadła do poprawek projektu dróg rowerowych na Kaponierze. Jednym z delikatniejszych określeń projektu, gdy już minęło pierwsze osłupienie, było “niezbyt udany”. Tadeusz Mirski z Sekcji Rowerzystów Miejskich określił to dosadniej, nazywając projekt absurdalnym.

Przy okazji wyszło na jaw, że projekt nigdy nie był konsultowany ani z mieszkańcami, ani z rowerzystami. Konsultacji, na które powoływał się ZDM, nikt nie pamiętał. Było to o tyle możliwe, że ponoć odbywały się wyłącznie na stronie internetowej, a od tego czasu strona przeszła przebudowę i to, co było na niej lata temu, jest nie do odnalezienia.

Zmiany takiego projektu nie były łatwym zadaniem, bo był on bardzo zaawansowany – przypomnijmy, miał zostać ukończony w 2012 roku, czyli było już dwa lata po terminie. Wiele rzeczy było już gotowych i nic się nie dało z nimi zrobić. Obecna sytuacja drogowo-rowerowa na Kaponierze to wypadkowa zastanej sytuacji i rozpaczliwych prób zmiany jej na odrobinę lepszą.

By naprawdę zmienić coś na lepsze, trzeba by przebudować ponownie rondo, a przynajmniej przeorganizować na nim ruch. I tego próbowali dokonać społecznicy w swoim Społecznym projekcie przebudowy Kaponiery. Pracę koordynował Włodzimierz Nowak. Projekt miał poprawić sytuację tak pieszych, jak rowerzystów.

O projekcie jednak słuch zaginął, natomiast miasto zaczęło wprowadzać zmiany na rondzie. Co prawda – dopiero w sierpniu tego roku. Nowa organizacja ruchu ma usprawnić ruch samochodów oraz pojazdów miejskiej komunikacji. W przyszłym roku zyskają też rowerzyści, bo dostaną dwukierunkową drogę pomiędzy Jeżycami a Starym Miastem.Zmiany ułatwią przejazd z południowych do północnych osiedli miasta. poprzez zmianę organizacji ruchu na jezdni ul. F.D. Roosevelta, od strony mostu Dworcowego.

Czyli wszyscy zyskają – z wyjątkiem pieszych. I być może to jest właśnie powód, dla którego korzystają z dróg rowerowych zamiast grzecznie schodzić do podziemia. Niestety, takie wyrażanie niezadowolenia może ich słono kosztować – nawet kilkaset złotych. Policja zapowiada częstsze kontrole na Kaponierze. Zwłaszcza wśród pieszych.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze