Jacek Polewski fot. J. Polewski FB

Poznań: Piekarz Jacek Polewski wrócił z Ukrainy. Cały i zdrowy!

700 chlebów upiekł w Buczy, w Kijowie poza chlebem piekł też wielkanocne babki i o mało co nie zaciągnął się do ukraińskiej armii – Jacek Polewski, poznański piekarz, na szczęście wrócił do domu cały i zdrowy. Ale już planuje kolejną wyprawę.

Właściciel piekarni Czarny Chleb z ulicy Dąbrowskiego pojechał na Ukrainę, żeby robić to, co umie najlepiej i co teraz jest tam najbardziej potrzebne: piec chleb. Zabrał ze sobą 500 kg żytniej mąki, a drugie tyle dokupił we Lwowie. Planował pojechać do Buczy, która była miastem bardzo zniszczonym przez Rosjan i w której nawiązał kontakt z miejscowym piekarzem. Dotarł na miejsce, ale piekarnię najpierw trzeba było solidnie posprzątać, by móc upiec w niej chleb – zwłaszcza że Rosjanie ukradli wszystkie formy…

W czasie swojego pobytu w Buczy Jacek Polewski upiekł tam 700 chlebów, chleb piekł także w Kijowie, a dla wielu ludzi było to pierwsze pieczywo jakie jedli od początku wojny… Tuż przed powrotem do Polski, 22 kwietnia, zgłosili się do piekarni żołnierze, żeby odebrać wielkanocne babki przygotowane specjalnie dla nich. Przy okazji przymierzył ukraiński mundur i potrzymał broń.
„Dziwne to uczucie …. trochę straszne” – napisał na profilu piekarni na Facebooku.

Jacek Polewski założył zbiórkę na portalu zrzutka.pl, na której można było wpłacać pieniądze, by wspomóc jego wyjazd na Ukrainę. Ale ponieważ pieniędzy zebrało się znacznie więcej niż zakładał – planuje już następną wyprawę. Może do Charkowa, gdzie w zrujnowanym mieście na pewno gorące, świeże bochenki chleba bardzo się przydadzą. A może także do Kijowa, bo w jednej piekarni bardzo by się przydał generator prądu. Jeśli się uda go kupić, to po drodze do Charkowa zawiezie do Kijowa generator.