Stara Rzeźnia fot. Sławek Wąchała

Poznań: Parking na tysiąc samochodów w centrum miasta. Dokładnie w Starej Rzeźni

Takie plany ma inwestor Starej Rzeźni, spółka Vastint. Ale mieszkańcom Starego Miasta pomysł wydaje się podejrzany. – Po co aż 1000 miejsc parkingowych, skoro budynki mieszkalne będą miały własne parkingi? – zastanawiają się.

500 mieszkań – właśnie tyle ma się znaleźć w kompleksie, który powstanie na miejscu Starej Rzeźni. Poza tym będą tam lokale, biura, sala koncertowa, jednym słowem przestrzeń handlowa i usługowa otwarta dla mieszkańców i – jak ma nadzieję deweloper – atrakcyjna dla nich. Taki projekt zaprezentował poznańskim radnym w październiku ubiegłego roku podczas posiedzenia Komisji Polityki Przestrzennej i Rewitalizacji Rady Miasta, jak o tym informowaliśmy.

Projekt byłby bardzo interesujący – gdyby właśnie nie ten parking, naziemny i podziemny, na 1000 miejsc. Dla mieszkańców – owszem, miejsca parkingowe są potrzebne, ale – jak wynika z przedstawionego projektu – budynki mieszkalne będą miały własne parkingi podziemne dla mieszkańców. To po co tyle miejsc parkingowych?

W wypowiedziach przedstawiciele spółki zwracali uwagę na to, że w całej tej przestrzeni będzie obowiązywał zakaz wjazdu samochodów, z wyjątkiem tych dostawczych i mieszkańców. Chodzi o zachęcanie mieszkańców do korzystania z miejskiej komunikacji, a nie z samochodów, co zresztą akurat w tym miejscu jest jak najbardziej zasadne, bo ze Starej Rzeźni można się dostać miejskim autobusem albo tramwajem w dowolny zakątek miasta. Tym bardziej liczba miejsc parkingowych wydaje się więc przesadnie duża i – jak zauważył Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto – nie leży w interesie mieszkańców okolicznych budynków.

Można by zapytać, w czym im miałyby przeszkadzać zaparkowane samochody. Jednak nie chodzi o parkowanie, ale o to, że od czasu do czasu z tych miejsc parkingowych będą wyjeżdżać. A układ komunikacyjny wokół Starej Rzeźni jest – zdaniem Tomasza Dworka – kompletnie nie przystosowany do odbioru takiej liczby samochodów.

Nikt też jak dotąd nie przestawił rozwiązań komunikacyjnych w tym rejonie, dzięki którym wszystkie te samochody mogłyby wyjechać, nie korkując całej okolicy: Garbar, Małych Garbar, Solnej czy Północną albo Estkowskiego. Zwłaszcza że, jak zwraca uwagę radny, do tych samochodów trzeba jeszcze dodać auta obsługi tego terenu: dostawcze, administracji, konserwacji zieleni i wiele, wiele innych. W dodatku w pobliżu, na zboczu Wzgórza Świętego Wojciecha, powstają dwa kolejne osiedla mieszkaniowe, których mieszkańcy też będą chcieli jakoś z nich wyjechać i wrócić.

– Rada Starego Miasta zajęła tu stanowisko, bo magistrat negocjuje warunki zabudowy ze spółką Vastint, a prywatny parking podziemny i nadziemny [na terenie Rzeźni ma być 1000 miejsc] służyć będzie przede wszystkim klientom dewelopera, a nie mieszkańcom – podsumowuje radny Dworek. – Poza tym obawiam się, że po imprezach masowych, które w Starej Rzeźni deweloper chce organizować, wyjazd z parkingu będzie takim samym koszmarem jak zakorkowane weekendy w Posnanii.

Trzeba się też będzie liczyć z tym, że przez samochody tych imprezowiczów zostaną rozjechane wszystkie okoliczne trawniki i zieleńce – przykład imprez w Arenie udowodnił to aż nazbyt dobitnie. Tak samo jak to, że przytłaczającej większości kierowców tak parkujących nikt nie pociągnął do odpowiedzialności. A terenów zielonych do rozjeżdżania akurat w okolicy Starej Rzeźni jest całkiem sporo…

Osiedlowych radnych niepokoi też los drzew rosnących w pasie między ul. Grochowe Łąki i ul. Północną. Co prawda deweloper deklarował obsadzenie obu ulic zielenią, nie doprecyzował jednak, co konkretnie ma tam się znaleźć i czy drzewa, które już rosną, nie okażą się zawadą dla fragmentu jakiejś inwestycji.

Radni osiedla Stare Miasto obiecują, że będą pilnować sprawy. Na razie jednak wiadomo tylko tyle, że postępowanie o ustalenie warunków zabudowy jest w toku. Na jakim etapie – nie wiadomo.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze