Poznań fot. UMP

Poznań: Miasto musi szukać pieniędzy. Będą masowe zwolnienia? “Sytuacja jest trudna”

Jest takie ryzyko – alarmują związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej. Miasto: – Sytuacja jest trudna – przyznaje Joanna Żabierek, rzeczniczka prezydenta.

Wielkie cięcia w budżecie miasta zapowiadał dwa miesiące temu Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. – Obietnice wyborcze rządu PiS realizowane zabieraniem dochodów samorządom spowodują od przyszłego roku wielkie cięcia, które uderzą w mieszkańców wszystkich gmin w Polsce – mówił zastępca Jaśkowiaka. – Ograniczone będą inwestycje, remonty i inne wydatki społeczne oraz jakość usług komunalnych. Tylko w Poznaniu będzie to redukcja na poziomie ok. 175 mln zł. Decyzje rządu, bez żadnych rekompensat dla samorządów, to w istocie polityka przeciwko państwu polskiemu, które rozwijało się w sporej części dzięki samorządom.

Wszystko wskazuje na to, że oszczędności będą oznaczały redukcję etatów w jednostkach miejskich. Tak przynajmniej uważają związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej. – OZZ Inicjatywa Pracownicza z oburzeniem przyjęła informacje, spływające z kolejnych placówek i instytucji miejskich, w których dyrektorowie wydziałów miasta nadzorujących te jednostki, zasugerowali by oszczędności w budżetach na rok 2020 wprowadzać poprzez redukcję zatrudnienia. Miasto wyraziło to też w oficjalnym piśmie skierowanym do placówek i instytucji miejskich. Zarząd miasta próbował już wcześniej nas przekonywać, że ograniczone lub brak możliwości podwyżek wynagrodzenia dla pracujących w placówkach i instytucjach finansowanych z budżetu miasta, są pochodną działań rządu. Nie negujemy faktu, że niektóre decyzje władz centralnych czy to dotyczące zmian w systemie edukacji czy zmian podatkowych, mogą mieć różne konsekwencje dla funkcjonowania naszego miasta. Jednak warto zaznaczyć, iż przez poprzednie lata Poznań odnotowywał znaczący wzrost dochodów z różnych źródeł – podkreśla Jarosław Urbański z Inicjatywy Pracowniczej.

Trudnej sytuacji miasta nie ukrywa Joanna Żabierek, rzeczniczka Jacka Jaśkowiaka. – Na skutek ostatnich decyzji rządu – przede wszystkim zmian w podatku PIT, który jest najważniejszym składnikiem dochodów Miasta – przyszłoroczny budżet Poznania skurczy się o 175 mln zł. Sytuacja jest trudna, zwłaszcza w kontekście przerzucania na samorząd kosztów, które powinny być pokrywane z budżetu państwa (przykładem jest oświata, do której Miasto dopłaci aż 545 mln zł). Aby uratować wiszący na włosku budżet, Poznań będzie więc musiał ograniczyć bieżące wydatki o 134 mln zł w taki sposób, aby było to jak najmniej uciążliwe dla samych mieszkańców. Dyrektorzy miejskich instytucji mają zweryfikować swoje wydatki, ale z założenia nie ma się to odbywać na drodze zwolnień. W budżecie nie przewidziano nawet środków na odprawy dla pracowników, którzy mogliby przez to stracić pracę. Oszczędności mogą poszukać m.in. przez redukcję wakatów czy nałożenie na pozostałych pracowników dodatkowych obowiązków, które będą wynagradzane bonusami. Takie działanie jest podyktowane wyłącznie obecną sytuacją finansową. Jeśli miasto nie zmniejszy wydatków bieżących, zagrożone będą nie tylko najważniejsze inwestycje, ale cały budżet. Poznań musi więc oszczędzać na wielu płaszczyznach – nie tylko w 2020 roku, ale i w kolejnych latach.

– Jest rzeczą zrozumiałą, że zmiany w systemie podatkowym mogą mieć wpływ na sytuację finansów miejskich, ale – po pierwsze – w kontekście poprzednich lat mamy wątpliwości czy na tyle dramatyczny, aby szukać oszczędności w masowych zwolnieniach i braku podwyżek wynagrodzeń, lub uzależniać podwyżki od redukcji etatów. Tym bardziej, że już dziś w wielu zakładach zwracają uwagę braki kadrowe, co jest też związane m.in. z oferowaniem przez nie niskich płac i problemami z rekrutacją pracowników. Po drugie – inne czynniki powodują wzrost dochodów np. wspomniane podwyższenie płacy minimalnej. Nic nie wskazuje, aby dochody z tytułu PIT miały się radykalnie skurczyć, w stosunku do 2019 r. Przeciwnie. Wiele wskazuje na to, że pomimo zmiany stawki PIT z 18% do 17% i zwolnienia od podatku PIT osób które nie ukończyli 26 lat, dochody budżetu miasta z tytułu podatku od osób fizycznych będą w 2020 r. o przynajmniej kilkanaście milionów wyższe, niż te zakładane na rok 2019 (1209 mln zł). Dodatkowo samorządy będą mogły liczyć na inne dochody wprowadzone przez zmiany w systemie podatkowym (np. wprowadzenie minimalnego podatku dochodowego przy nieruchomościach) – podkreśla Urbański.

– Biorąc pod uwagę, że losy naszego miasta leżą nam na sercu, z chęcią podjęlibyśmy rzeczową debatę na temat tego, jak wygląda sytuacja z perspektywy zarządu Poznania. Tymczasem decyzjami miasta dotyczącymi oszczędności jesteśmy zaskakiwani. Mamy prawo nie dawać wiary z góry zadekretowanemu przez władze miasta kryzysowi finansów miejskich. A naszą nieufność pogłębia właśnie fakt, że zarząd miasta nie zdecydował się na poddanie swojej diagnozy dotyczącej przyszłej sytuacji w finansach miejskich pod osąd opinii publicznej, ani nie podjęto żadnej rzeczowej na ten temat dyskusji ze związkami zawodowymi. Wobec powyższego stanowczo sprzeciwiamy się redukcji zatrudnienia w miejskich placówkach i instytucjach oraz narzucanym oszczędnościom budżetowym zakładom finansowanym z budżetu miasta. W dalszym ciągu liczymy na podjęcie merytorycznej debaty w sprawie programu kształtowania płac w miejskiej sferze budżetowej – podsumowuje Jarosław Urbański.

17
Dodaj komentarz

avatar
Tomir Nowaczyk
Tomir Nowaczyk

im mniej urzedników tym lepiej dla narodu

Merberos Knightmare
Merberos Knightmare

Więcej tęczowych pochodów i wywalania pieniędzy na tęczowe inicjatywy – na pewno od tego w mieście się polepszy, a pieniądze nie będą przepieprzane. Nie rozumiem jak do tego doszło, że ten kretyn Jaskowiak cały czas rządzi, a prowadzi miasto na skraj przepaści. Aaa, więcej wywalania pieniędzy na niepotrzebne ścieżki rowerowe i więcej wywalania pieniędzy na destrukcje ulic i miejsc parkingowych, by ludziom żyło się gorzej.

Tadeusz Zimowski
Tadeusz Zimowski

Jak mają takiego nieudacznika prezydenta miasta to niech zwalnia ale w urzędzie którym kieruje!!

Agnieszka Kołosowska
Agnieszka Kołosowska

Jak zwykle związki zawodowe znają się na wszystkim najlepiej…

Marek Mozalewski
Marek Mozalewski

ciąć akurat jest z czego, wystarczy automatyzacja prostych prac i generalnie informatyzacja urzędu