smog półwiejska

Poznań: Kto mierzy jakość powietrza? I komu można wierzyć?

Mierników jakości powietrza mamy w Poznaniu wiele – i, co ciekawe, każdy pokazuje co innego. Radny Andrzej Rataj napisał więc interpelację do prezydenta Poznania, by wyjaśnił, jak to jest z tymi pomiarami i którym wynikom wierzyć.

Andrzej Rataj z uporem drąży temat czystości powietrza, a właściwie systemów mierzenia i informowania na ten temat, które obowiązują w mieście. Już w ubiegłym roku dopytywał o to, w których dzielnicach miasta smogu jest najwięcej i z czego to wynika – jak informowaliśmy. Bo niby badamy tę jakość powietrza – ale jakoś nic z tego nie wynika.

Jak pisze radny w swojej interpelacji, “od wielu lat jednym z największych problemów w Poznaniu jest smog – zanieczyszczenie powietrza stanowiące ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia każdego człowieka i każdego innego żywego organizmu. Od dłuższego czasu nasze miasto zaliczane jest do miejsc o bardzo znaczącym poziomie zagrożenia tym zjawiskiem. Z każdym miesiącem coraz więcej mieszkańców uświadamia sobie, że ich dolegliwości zdrowotne, choroby i obniżony standard życia spowodowane są przez zanieczyszczenie powietrza”.

W Poznaniu funkcjonuje kilka systemów badania jakości powietrza: stacje pomiarowe Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu, czujniki jakości powietrza, które stowarzyszenie Metropolia Poznań zamontowało w ponad 20 gminach aglomeracji poznańskiej – o czym informowaliśmy. Informacje o stanie powietrza podaje Poznański Alarm Smogowy, można ją też czerpać z systemów takich jako chociażby Airly. Również miasto ma usługę “Atmosfera dla Poznania”, która w założeniu miała informować o stanie zanieczyszczeń powietrza w mieście.

Tylko na ile te dane są wiarygodne? Bo wskazania poszczególnych systemów bardzo się miedzy sobą różnią.
“Stąd wskazane byłoby w odpowiedni, miarodajny sposób gromadzić i przekazywać informacje o jakości powietrza, również dzięki większej liczbie stacji pomiarowych” – uważa Andrzej Rataj. Dlatego złożył interpelację do prezydenta Poznania, w której zapytał, które stacje pomiarowe jakości powietrza w Poznaniu są miarodajne dla obiektywnego stwierdzenia jakości powietrza, z jakiej przyczyny dochodzi do rozbieżności w zakresie oceny i czy stacji mogłoby być więcej.

Z uzyskanej odpowiedzi prezydenta wynika, że źródłem wiarygodnych danych o stanie powietrza, zgodnie z obowiązującymi przepisami, są wyłącznie pomiary wykonane przez stacje pomiarowe działające w ramach państwowego monitoringu jakości powietrza. Pomiary prowadzone są w pięciu stacjach pomiarowych – w trzech automatycznych: Poznań – Botanik przy ul. H. Dąbrowskiego 169, Poznań – Polanka przy ul. Polanka 24 (od kwietnia 2018 r. wyłącznie substancje gazowe) i Poznań – Żelazna mobilna (od lutego 2019 r.) oraz w dwóch z zastosowaniem metody manualnej – przy ul. Spychalskiego i ul. Szymanowskiego. Pomiary pyłu zawieszonego prowadzone są w czterech stacjach monitoringu, dwóch automatycznych i dwóch manualnych.

Dane dotyczące jakości powietrza podawane przez inne źródła bardzo często odbiegają od tych podanych na stronie Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Poznaniu. Wynika to przede wszystkim z faktu, że dane te opierają się na wynikach pomiarów prowadzonych przez tzw. czujniki niskokosztowe, które nie pracują zgodnie z wyżej opisaną metodyką referencyjną i nie są poddane wymaganymi prawem rygorom – kalibracji, weryfikacji, lokalizacji itp.

Ponadto niejednokrotnie lokalizacja tych czujników nie spełnia wymogów, ponieważ są montowane w miejscach mało reprezentatywnych dla danego obszaru, na przykład na balkonach, przy oknach, na dachach, drzewach itp.

W związku z powyższym, śledząc w internecie informacje na temat stężeń pyłu zawieszonego, należy mieć na uwadze, iż pomiary te mogą być obarczone bardzo dużym błędem. Dlatego na ich podstawie nie można określać, czy nastąpiło przekroczenie norm jakości powietrza (poziomów dopuszczalnych, docelowych, informowania czy alarmowych) i dokonywać oceny jakości powietrza.

Czy rzeczywiście tak jest? Z pewnością przygotowanie tak sprzętu, jak i obsługujących go ludzi w WIOŚ jest na znacznie wyższym poziomie. Jednak dodatkowe czujniki pomiarowe dają to, czego WIOŚ obecnie nie zapewnia – kompleksowość danych, ponieważ swoim zasięgiem obejmują całe miasto, a nie tylko cztery punkty. Wskazania tych czterech punktów nawet jeśli są bardziej precyzyjne, to nie dają informacji o aktualnej sytuacji w konkretnej dzielnicy miasta, odległej od stacji pomiarowej. A mieszkańców interesuje to, co się dzieje nad ich głową, a nie średnia z czterech stacji w ostatnich kilku miesiącach, która może już nie wychwycić chwilowego zanieczyszczenia powietrza przez komin sąsiada.

Miejmy nadzieję, że nowe stacje pomiarowe, które Główny Inspektor Ochrony Środowiska chce uruchomić na terenie Poznania, pomogą precyzyjniej namierzać i zwalczać problem smogu. Warto dodać, co radny Rataj ujął w swojej interpelacji, że według Europejskiej Agencji Środowiska, działająca w strukturach UE i zajmującej się dostarczaniem rzetelnych i obiektywnych informacji dotyczących środowiska – co roku w Polsce ponad 40 tysięcy osób umiera z powodu narażenia na kontakt z pyłami zawieszonymi.

el

Dodaj komentarz

avatar