MPK Poznań tramwaj fot. Sławek Wąchała

Poznań: Kolejne środowiska mówią “nie” podwyżkom cen biletów miejskiej komunikacji

Partia Razem opublikowała list otwarty do radnych apelując, by nie głosowali za podwyżkami cen komunikacji miejskiej. Radni PiS już zapowiedzieli, że zagłosują przeciw. teraz dołączają się kolejne środowiska.

Przeciwko podwyżkom są Inwestycje dla Poznania, o czym pisaliśmy. To właśnie radny Paweł Sowa związany z IdP, przypomniał jako pierwszy sytuację, gdy bilety podrożały dwukrotnie – w czerwcu 2012 r. i w styczniu 2013 r. Przeciwko podwyżkom zaprotestowało wówczas ponad 12 tysięcy osób podpisując się pod petycją, ale radni obie podwyżki uchwalili. Efektem był dramatyczny spadek wpływów do budżetu ze sprzedaży biletów – w I kwartale 2013 roku spadły o ponad 20 proc. w porównaniu do wyników sprzed roku. Poznaniacy przestali jeździć komunikacja, bo stała się za droga. A pamiętajmy, że to właśnie wpływy ze sprzedaży biletów pokrywają 42 proc. kosztów utrzymania miejskiej komunikacji.

Oficjalnie protest przygotowany przez partię Razem  poparli też poznańscy anarchiści, którzy w poniedziałek, 24 lutego, o godzinie 19.00 zapraszają zainteresowanych na dyskusje na ten temat do Zemsty przy ul. Fredry 5.

Wszystko wskazuje na to, że tym razem więcej niż 12 tysięcy osób podpisze się pod petycją przeciwko podwyżkom cen biletów komunikacji miejskiej. Czy władze Poznania to przekona? “Kto nie studiuje przeszłości – doświadcza jej powtarzania” – powiedział Georges Santayana, amerykański filozof i poeta. Oby to się nie sprawdziło na poznańskim przykładzie, bo wówczas znów, jak 7 lat temu, zamiast zwiększonych wpływów Zarząd Transportu Miejskiego dostanie mniej pieniędzy. Wtedy było to mniej o 20 proc. Ile będzie teraz? I czy w sytuacji, gdy i tak mniej jest pieniędzy w budżecie, naprawdę nas na to stać?

Lilia Łada

2
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Jerzy Wróbel
Gość
Jerzy Wróbel

,a co mówią kolejne środowiska w spr autostrad Kulczyka?

Eaw
Gość
Eaw

Jak tylko mogę chodzę pieszo. Transport w Poznaniu to jakaś masakra