Warta most Rocha

Poznań: Kolejne plamy na Warcie. “Przyjeżdżają, badają i co?”

Mimo dużego szumu medialnego, a nawet zainteresowania się tematem przed radnych miejskich, dziś na Warcie pojawiły się kolejne plamy nieznanej substancji.

Problem występuje regularnie. Czasami nawet kilka razy w ciągu miesiąca można przeczytać o tym, że rzeka została ponownie zanieczyszczona jakąś substancją. Strażacy ze skażeniem walczą, ale winnych nigdy nie udaje się złapać. Sytuacja powtarzała się tak często, że zwróciła ona uwagę nawet jednego z radnych – Andrzeja Rataja, który postanowił w tej sprawie wysłać interpelację do prezydenta Poznania, w której pyta ile dokładnie takich skażeń miało miejsce na terenie stolicy Wielkopolski.

– “Do przypadków takich dochodziło w okresie przed 1989 rokiem, gdy powszechnie nie szanowano środowiska naturalnego. Do przypadków takich dochodziło również po 1989 roku, gdy odzyskaliśmy możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o losie naszej Ojczyzny i gdy wzrastała świadomość konieczności ochrony środowiska naturalnego, lecz nie było większych możliwości całościowego zadbania o tę sferę. Do przypadków takich dochodzi również niestety w ostatnich latach, co już jest bardzo niepokojące, gdyż nadal nie udaje się zaradzić tym sytuacjom” – pisze w interpelacji radny Andrzej Rataj.

Mimo zainteresowania radnego, Warta w dalszym ciągu jest regularnie zanieczyszczana. O sprawie pisaliśmy już wielokrotnie, po tym jak otrzymywaliśmy relacje od rozżalonych mieszkańców naszego miasta. – “Dosłownie co kilkanaście dni widzę takie plamy w wodzie. Powiadamiam straż pożarną, przyjeżdżają, badają i co? Za jakiś czas plama znów się pojawia. Czy naprawdę nie ma żadnego sposobu na poradzenie sobie z tymi, którzy zanieczyszczają i tak nie najczystszą rzekę?” – pisał nam w sierpniu jeden z czytelników. Od tego czasu w zasadzie nie zmieniło się nic i najprawdopodobniej problem będzie się ciągle pojawiał.

Pięć lat temu po katastrofie ekologicznej w wyniku której zginęło 20 ton ryb miasto rozpoczęło kontrole wszystkich ujść kanałów do rzeki w celu sprawdzenia do kogo dokładnie należą i czy z całą pewnością znajdują się tam legalnie. Wyniki kontroli miały następnie zostać przekazane do Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Dzięki temu po pojawieniu się kolejnego zanieczyszczenia mogłaby ona stosunkowo szybko próbować ustalić skąd pochodzi skażenie. Mimo upływu kolejnych lat w żaden sposób nie przyczyniło się to rozwiązania problemu.

Daj znać innym

Dodaj komentarz

avatar