ogródki gastronomiczne, Stary Rynek

Poznań: Kłopoty z ogródkami gastronomicznymi

Miały być preferencyjne zasady i obniżone opłaty dla właścicieli ogródków gastronomicznych, by łatwiej im było się podnieść po pandemii. Tymczasem zamiast pomocy wielu z nich dostało… mandaty.

O tym, że jest problem, napisał w mediach społecznościowych Arek Kluk z Grupy Stonewall, która prowadzi lokal z ogródkiem gastronomicznym przy ulicy Półwiejskiej. Grupa złożyła wniosek do ZDM o wydanie zgody na otwarcie ogródka w najwcześniejszym możliwym terminie, mając już pozytywną opinię plastyka miejskiego – i mając nadzieję, że zgoda na uruchomienie ogródka, zgodnie z obietnicami miasta, nadejdzie szybko.

Ale minęło 12 dni – i nic. Odpowiedź z ZDM nie nadchodziła, a Lokum Stonewall nie był jedynym lokalem, który z tego powodu nie mógł uruchomić ogródka. Na stronie miasta można było przeczytać, że Zarząd Dróg Miejskich otrzymał ponad 230 wniosków o zgodę na uruchomienie ogródków w pasie drogowym i nie nadąża ze sprawdzaniem i wydawaniem zgód. Jednak czekanie 12 dni na zgodę, w sytuacji kiedy przez 7 miesięcy restauratorzy nie mogli zarabiać i – przede wszystkim – kiedy władze miasta obiecują wszelką pomoc – chyba nie powinno mieć miejsca?

W końcu Grupa Stonewall, tak jak kilka innych lokali, uruchomiła ogródek, bo po 7 miesiącach bez obrotów i zarobków naprawdę nie mogli już czekać. Prowadzili go zgodnie z zasadami, pilnując porządku i zamykając o 22.00.

I wtedy pojawili się strażnicy miejscy, którzy… wręczyli im mandat za prowadzenie ogródka bez stosownej zgody. Jak informuje Arek Kluk, wykaz lokali, które się otworzyły bez zgody ZDM, straż miejska otrzymała z… ZDM. I wszystkie dostały dziś mandaty.

“Czy to miasto jest przyjazne przedsiębiorcom? NIE” – napisał rozgoryczony Arek Kluk.

Na tę sytuację zareagował już Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. Poinformowała o tym w mediach społecznościowych posłanka Katarzyna Kretkowska, która interweniowała w tej sprawie. Zastępca prezydenta wydał polecenie, by straż miejska nie karała mandatami właścicieli ogródków do czasu zakończenia postępowania przez Zarząd Dróg Miejskich.

I można powiedzieć, że wszystko dobre, co się dobrze kończy. Ale mleko już się wylało, a władze miasta utraciły sporo wiarygodności w oczach tak przedsiębiorców, jak mieszkańców. Bo kto po takiej sytuacji poważnie potraktuje jakiekolwiek obietnice władz Poznania?

Oczywiście, można wyjść z założenia, że wszystkiemu winien jest “urzędniczy beton”, jak to określił Arek Kluk. Tylko że to nie on rządzi miastem.

3.2 6 votes
Oceń artykuł
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze