Jacek Jaśkowiak fot. UMP

Poznań: Jacek Jaśkowiak o majowych wyborach: “To zbrodnia na Polakach”

Prezydent Poznania odniósł się w ten sposób do opinii członków partii rządzącej o tym, że pandemia koronawirusa nie jest wystarczającym powodem do przełożenia wyborów prezydenckich zaplanowanych na 10 maja.

– Nie wyobrażam sobie zorganizowania wyborów, chociaż ciąży na mnie taki obowiązek – powiedział Jacek Jaśkowiak podczas dzisiejszej konferencji prasowej. – To zmuszanie ludzi do narażania życia i zdrowia. Nawoływanie do organizowania wyborów w takiej sytuacji jest w mojej ocenie zbrodnią na Polakach.

Formalnie rzeczywiście nie ma przesłanek po temu, żeby wybory przełożyć – zgodnie z konstytucją można tak zrobić jedynie wtedy, gdy w kraju jest wprowadzony jest stan klęski żywiołowej. Premier stanu klęski jak dotąd nie wprowadził, a prezes PiS w kolejnych wypowiedziach twierdzi, że na zmianę terminu wyborów nie pozwala konstytucja. Pandemia, jego zdaniem, nie jest wystarczającym powodem do wprowadzenia stanu wyjątkowego i przełożenia wyborów.

Tymczasem nie tylko politycy są zdania, że wybory trzeba przełożyć – ale i specjaliści, między innymi z Fundacji Batorego. Jak informuje Polska TheTimes, na dowód podają twarde dane. Otóż wybory w Polsce oznaczają zaangażowanie około 200 tysięcy osób, które – między innymi – miałyby pracować w komisjach wyborczych, których jest w całej Polsce zazwyczaj około 27 tysięcy, jak szacuje prof. Bartłomiej Michalak z UMK w Toruniu w swojej ekspertyzie. Te osoby, zanim usiądą za stolikami i przyjmą głosy tysięcy Polaków – może zakażonych, a może nie – muszą przejść szkolenia, żeby wiedzieć, co zrobić, aby zebrane głosy były ważne. Szkolenia trwają wiele tygodni, odbywają się w grupach liczących około 30 osób. Eksperci wątpią, by znalazło się wielu chętnych do pracy w komisjach.

Jednak nawet zakładając abstrakcyjny wariant, że udałoby się znaleźć w Polsce 200 tysięcy osób, które zasiadłyby w ławach komisji – pozostaje jeszcze kwestia, czy Polacy do tych komisji pójdą. A w takiej sytuacji jak obecnie można mieć co do tego duże wątpliwości.

Jest jeszcze wiele innych pytań, na które nie ma odpowiedzi, a powinny być, skoro do wyborów zostało półtora miesiąca: jak mają głosować chorzy w szpitalach zakaźnych? Jak osoby poddane kwarantannie i nadzorem epidemiologicznym? Jak skutecznie zapewnić bezpieczeństwo członkom komisji wyborczych? Jak mieliby głosować Polacy za granicą, zwłaszcza w krajach objętych szczególnymi środkami ostrożności z powodu pandemii?

Przełożenia wyborów chcą również Polacy, jak o tym informowaliśmy.

– Mam nadzieję, że te wybory się nie odbędą – podsumował prezydent Jaśkowiak. – Będziemy apelować o opamiętanie się rządzących, nie wyobrażam sobie przeprowadzenie wyborów w tych okolicznościach. Widzimy, co się dzieje we Francji, gdzie lekarze pozwali premiera i ministra zdrowia przed trybunał stanu.

Francja właśnie z powodu pandemii i pozwu lekarzy odwołała drugą turę wyborów lokalnych. Wybory z powodu koronawirusa przełożono też w Macedonii Północnej. Tą drogą pójdą te kraje dotknięte pandemią, które nie chcą narażać swoich obywateli. Co zrobi Polska?

Lilia Łada