Stare Miasto Poznań fot. Sławek Wąchała

Poznań: Ile miasto będzie kosztowała pandemia koronawirusa?

Władze Poznania liczą straty w budżecie miasta z powodu pandemii i zapowiadają oszczędności. Z tym że nie we wszystkim. A dobór kryteriów może budzić poważne wątpliwości.

Nie mamy jeszcze połowy roku, a już wpływy okazały się niższe o 111 mln zł niż zakładano – jak wyliczyły władze Poznania. W marcu i kwietniu wpłynęło do niego o 59 mln zł mniej z podatku PIT i o 26 mln mniej z podatku CIT, w porównaniu do tych samych miesięcy ubiegłego roku. O 5 mln zł spadły dochody z podatków od nieruchomości – choć miasto planowało wzrost przychodów z tego tytułu.

Kolejne 21 mln to kwota, którą miasto straciło na zmniejszonej sprzedaży biletów komunikacji miejskiej. A trzeba pamiętać, że ubiegłoroczny budżet też był trudny: jesienią rząd nagle zmienił zasady naliczania podatku PIT, przez co Poznań stracił 175 mln zł. Na niewystarczającym poziomie było również dofinansowanie do oświaty – subwencja oświatowa pokryła zaledwie 55 proc. rzeczywistych kosztów utrzymania placówek oświatowych w mieście.

Do końca roku strata może wynieść aż 380 mln zł, jak wynika ze wstępnej analizy finansów miejskich. Szukanie oszczędności jest więc koniecznie i co do tego nikt nie ma wątpliwości.

Pasa będą musiały zacisnąć szczególnie instytucje kultury – w trudnych sytuacjach to zazwyczaj kultura dostaje po głowie pierwsza, ale tym razem powód tkwi gdzie indziej: z powodu pandemii wiele zaplanowanych imprez i akcji kulturalnych po prostu się nie odbyło, więc przeznaczone na ten cel pieniądze nie zostały wydane. 5 proc. zaplanowanych wydatków na kulturę zostanie więc zablokowane. Nie zostaną zabrane z budżetu jednostki, ale nie będzie ona mogła tych pieniędzy wydać, dopóki sytuacja z koronawirusem się nie wyjaśni.

Jednak kultura z pewnością nie jest najszczodrzej finansowanym działem w budżecie miasta i oszczędności w tej dziedzinie akurat niewiele dadzą. Miasto postanowiło więc zaoszczędzić globalnie – i zawiesiło część wydatków wydziałów urzędu miasta i miejskich jednostek.

“Np. wydział gospodarki komunalnej może czasowo wstrzymać mniej pilne opracowania, wydział sportu – zaoszczędzić na imprezach, które nie mogą się odbyć z powodu pandemii, a wydział organizacyjny – czasowo ograniczyć szkolenia” – proponują władze Poznania. – “Równocześnie przez cały czas maksymalnie chronione będą miejskie inwestycje. Nie tylko są one ważne dla Poznania i wyczekiwane przez jego mieszkańców, ale również pozwalają tworzyć miejsca pracy – a co za tym idzie, mogą być ratunkiem dla lokalnych firm”.

Pierwszeństwo będą miały inwestycje dofinansowane ze środków UE, a także inwestycje związane z ochroną zdrowia, ochroną środowiska czy bezpieczeństwem.

Po kieszeni nie dostaną na pewno domy pomocy społecznej i ośrodki wsparcia, które muszą być potraktowane priorytetowo, zdaniem władz miasta. Prezydent Jacek Jaśkowiak podczas wczorajszej konferencji prasowej zadeklarował też, że będzie się starał utrzymać dopłaty miasta do prywatnych żłobków, bo wie, jakie to istotne dla rodziców.

No i oszczędzanie nie dotyczy też miejskich spółek. Wręcz przeciwnie. Ostatnio dwie z nich, MPK i ZKZL – jak informowaliśmy – zwiększyły swój zarząd, każda o jedną osobę, przy czym w tym samym czasie pracownicy MPK dostali obniżki.

Ale, oczywiście, członkowie zarządu są znacznie ważniejsi i bardziej potrzebni niż zwykli pracownicy czy kultura.

UMP, el