Anna Karbowniczak fot KWP

Poznań: “Głos Wielkopolski” apeluje o wyjaśnienie sprawy śmierci dziennikarki Anny Karbowniczak

Kierownictwa redakcji “Głosu Wielkopolskiego” i Nasze Miasto – Wielkopolska zaapelowały do prokuratury, by wyjaśniła sprawę śmierci Anny Karbowniczak. Stanowisko jest reakcją na decyzję prokuratury, która wycofała część zarzutów wobec sprawców wypadku.

Przypomnijmy: Anna Karbowniczak, dziennikarka współpracująca z “Głosem” i serwisem chodziez.naszemiasto.pl, zginęła 3 września 2020 roku pod Budzyniem, potrącona przez samochód podczas jazdy na rowerze. Jednak prokuratura uznała, że do wypadku doszło z winy dziennikarki, która miała nagle wyjechać przed maskę samochodu, więc wycofała część zarzutów wobec sprawców wypadku, w tym ten dotyczący zacierania śladów.

“Działania prokuratury, w świetle zgromadzonej przez nas wiedzy na ten temat, uważamy za niedopuszczalne, urągające poczuciu sprawiedliwości i nie mające uzasadnienia w faktach znanych, opisywanych przez naszych dziennikarzy i kolegów z innych redakcji” – napisało kierownictwo gazety i portalu. – “Dlatego apelujemy do Prokuratury Krajowej oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro o lustrację całego postępowania i objęcie go nadzorem. Będziemy o to pytać i rozliczać z wykonanych czynności. Od samego początku śledzimy wszelkie doniesienia w tej sprawie, a o istotnych okolicznościach staraliśmy się na bieżąco informować naszych czytelników. Decyzje prokuratorów, które budzą nasze uzasadnione wątpliwości co do rzetelności i merytoryki, sugerują niestety, że nie otrzymamy odpowiedzi na wszystkie pytania. Tak naprawdę decyzja śledczych, którą uznajemy za skandaliczną powoduje, że w tej sprawie pojawia się jeszcze więcej wątpliwości”.

Wątpliwości dotyczą samej metodologii stwierdzenia, że to dziennikarka była winna, bo jest całkiem sporo śladów wskazujących na to, że można mieć co do tego wątpliwości: od wskazań jej sportowego zegarka, według którego kobieta szła przez pole po zniszczenia roweru, który był zadziwiająco mało zniszczony jak na gwałtowny wyjazd dziennikarki wprost na maskę. Prokuratura pominęła sprawę pozostawienia rannej na drodze i ucieczki sprawców z miejsca wypadku, nie uważa też, by z potrąceniem miały coś wspólnego anonimy na jej temat, które przychodziły do redakcji i sprawy, którymi się zajmowała. A pisała między innymi o nieprawidłowościach w chodzieskiej prokuraturze i policji po śmierci dwuletniego Marcela.

Kierownictwo “Głosu Wielkopolskiego” powołało swój zespół śledczy prawników i dziennikarzy, który zajmie się sprawą śmierci Anny Karbowniczak. “Obiektywnie przeanalizuje dostępne materiały, zweryfikuje źródła i postara się odpowiedzieć na pytania, o których przedstawiciele organów ścigania postanowili zapomnieć” – obiecują szefowie obu redakcji.

Pierwszy efekt apelu, jak uważają, już jest: Prokuratura Krajowa poinformowała na Twitterze, że na polecenie Krzysztofa Sieraka, zastępcy Prokuratora Generalnego, zostanie przeprowadzona “kompleksowa analiza śledztwa dot. śmierci dziennikarki Anny Karbowniczak oraz prawidłowości wydanych w nim decyzji końcowych”.

4.7 3 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze