Czas na bunt ul. Podwale fot. Sławek Wąchała

Poznań: Banery “Czas na bunt!”. Koniec protestu głodowego

Protest głodowy Extinction Rebellion na placu Wolności się zakończył, ale banery z napisem “Czas na bunt” wiszą nadal. Dla pamięci.

Przypomnijmy, że młodzi ludzie z Extinction Rebellion 26 lutego zorganizowali 24-godzinny strajk głodowy na placu Wolności. Jego celem było zmuszenie władze miasta do poważnego traktowania problemów zmian klimatycznych i rozpoczęcia działań w tym zakresie w mieście. Wkrótce zaczyna się Poznański Panel Klimatyczny, a prezydent Jacek Jaśkowiak nawet nie spotkał się z jego organizatorami. To na pewno nie świadczy o poważnym zainteresowaniu tematem.
– Zbieraliśmy podpisy pod petycją online, byliśmy przed urzędem miasta, na sesji rady miasta, robiliśmy przemarsze, performance, robiliśmy wszystko – mówił w piątek Miłosz Lupiński, jeden z uczestników protestu. – Niestety, nie dociera do pana prezydenta, jaki ważny jest problem klimatu. Dlatego postanowiliśmy dziś zaprotestować w taki sposób, bo protest głodowy jest czymś o wiele trudniejszym do zignorowania. Trudno się do niego nie odnieść, jeżeli 24 godziny nie przyjmujemy pokarmu.

Protestujący osiągnęli swój cel: Jacek Jaśkowiak pojawił się na placu, porozmawiał z nimi i zapewnił, że kwestie klimatyczne traktuje z największą powagą. Umówił się nawet z młodymi ludźmi na przejaźdżkę rowerową w późniejszym czasie, by podczas niej spokojnie porozmawiać o konkretnych problemach miasta, jeśli chodzi o ochronę środowiska. natomiast z uczestnikami panelu spotka się 6 marca, podczas spotkania edukacyjnego, które jest jednym z elementów panelu.

Jednak działacze banerów z napisem “Czas na bunt” jeszcze nie zdjęli. Tak na wszelki wypadek.

5 2 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze