Poznań: Co z drzewami przy ul. 27 Grudnia? Miasto milczy

Drzewa w centrum Drzewa w centrum Poznania przed Wycinką w ramach Projektu Centrum fot. Meczyński, Stowarzyszenie Plac Wolności

Stowarzyszenie Plac Wolności nadal nie otrzymało od władz miasta propozycji spotkania dla mieszkańców na temat wycinki drzew na 27 Grudnia – mimo że zostało im to solennie obiecane na spotkaniu 13 lipca w „Kwietnej”.

Przypomnijmy: miasto chce wyciąć 25 tureckich leszczyn rosnących przy ulicy 27 Grudnia. Bo podczas remontu zmieni się geometria ulicy, a dodatkowo drzewa kolidują z instalacjami podziemnymi. Nie wiadomo też, czy uda się ocalić wszystkie platany rosnące przy tej ulicy.

Stowarzyszenie Plac Wolności walczy o zachowanie drzew rosnących przy tej ulicy – wszystkich drzew. Społeczników nie przekonują obietnice urzędników, że w zamian za wycięte drzewa posadzą 80 nowych – bo te nowe nie dość, że będą mniejsze, to jeszcze wcale nie zostaną posadzone przy 27 Grudnia. Na tę ulice trafi tylko kilkanaście drzewek.

Społecznicy udostępnili wersję internetową petycji „W obronie drzew przy ul. 27 Grudnia”, którą można znaleźć na stronie Petycje Online. Do tej pory zebrali już ok. 3 000 podpisów, ale zachęcają do dalszego wyrażania wsparcia dla ratowania drzew.

– Dzięki ogromnemu zainteresowaniu mieszkańców Poznania losem zieleni w centrum, dyskusja na temat realizowanego Programu Centrum stała się ważnym tematem publicznym – podsumowuje Maria Sokolnicka-Guzek, przewodnicząca Stowarzyszenia Plac Wolności. – O problemie betonowania przestrzeni miejskich, potrzebie zmiany do sposobu podejścia wobec istniejących drzew i stosowanych metod przez urząd miasta oraz PIM (niedostosowanych do zmian klimatycznych sposobów nasadzania nowych roślin), zaczęli mówić nie tylko mieszkańcy i społecznicy, ale włączyli się w debatę politycy i radni miejscy. Świadczy to o zmianie mentalnej, jaka się dokonała i potrzebie wprowadzenia korekt w przestarzałym projekcie. Zarówno podczas ostatniej sesji rady miasta, jak i posiedzenia miejskiej komisji ds. ochrony środowiska widać było wyraźnie, że to ważny temat i jest wiele osób, którym zależy na obronie drzew przy ul. 27 Grudnia. Wsparcie dla akcji wyraża Rada Osiedla Stare Miasto, znacząca część rady miasta, organizacje pozarządowe, poznańscy społecznicy i politycy, ale brakuje go niestety po stronie decyzyjnej, czyli urzędu miasta.

Działacze Stowarzyszenie Plac Wolności wyliczają kwestie budzące ich wątpliwości: o tym, że rosnące drzewa są o wiele więcej warto dla środowiska niż nowe, młode nasadzenia, nawet nie warto wspominać.

„Udowodniono również, że przywoływane przez miasto liczby dotyczące projektowanych nowych drzew są manipulacją, ponieważ nie dotyczą ul. 27 Grudnia, a całego kolejnego etapu remontu, który obejmuje wiele ulic i nie mogą stanowić bezpośredniego porównania” – wyliczają społecznicy. – „Potwierdziło się, że miasto nie tylko chce wyciąć leszczyny ale jeśli nie zostanie zmieniony projekt, to narażona na zniszczenie zostanie też aleja platanowa”.

Wbrew twierdzeniom urzędników leszczyny tureckie nie są nasadzeniami małowartościowymi. Wręcz przeciwnie: gatunki rosnące na ul. 27 Grudnia posadzono tam nieprzypadkowo, bo leszczyny to drzewa żyjące nawet 250 -300 lat, dostosowane do warunków, w których rosną. Społeczników cieszy, że PIM zamierza zasięgnąć opinii profesjonalistów przyrodników, czy jest szansa na zachowanie tych drzew – ale zastanawia ich, dlaczego robi to dopiero teraz, skoro do remontu szykował się od lat?

„Na zorganizowanym przez stowarzyszenie spotkaniu dyskusyjnym, które odbyło się 13 lipca wypłynęło wiele istotnych faktów” – informują społecznicy. – „Okazało się między innymi, że dla urzędników ważniejsza jest infrastruktura podziemna i interes gestorów sieci niż dobrostan mieszkańców”.

Widać to choćby w tym, że nie patrząc na nic zamierzają realizować przestarzały projekt, choć ze względu na zmiany klimatyczne powinien on zostać zmieniony. Warto zwrócić uwagę, że sama wizja, a później koncepcja powstała całe lata temu i nie uwzględniała ani dzisiejszych potrzeb, ani problemów. Zwracają też uwagę, że przy planowanych ograniczeniach w ruchu samochodowym i obniżeniu dopuszczalnej prędkości projektowanie w tym rejonie ścieżki rowerowej już nie jest tak istotne, a na pewno nie musi oznaczać wycinki drzew.

„Kwestii podniesionych podczas spotkania było znacznie więcej, a dyrektor BKPiRM zobowiązał się do zorganizowania otwartego spotkania, by przedstawić szczegółowo wizję miasta i porozmawiać o zmianach w projekcie” – informują społecznicy. – „Niestety, minęły już prawie dwa tygodnie, a żaden termin nie został zaproponowany. Stowarzyszenie stoi na stanowisku, że to dowód na lekceważenie głosu mieszkańców Poznania w ważnych dla nich kwestiach”.

Społecznicy jednak zapowiadają dalszą walkę.
„Nasze odwołanie dotyczące wydania zgody na remont obejmujący wycinkę jest nadal rozpatrywane przez wojewodę” – informują. – „Z naszych informacji wynika też, że obecnie miejski Wydział Ochrony Środowiska nie wydał zezwolenia na usunięcie leszczyn z ul. 27 Grudnia. Jeśli ten stan się utrzyma, może to oznaczać konieczność odstąpienia od koncepcji ich wycinki i wprowadzenie zmian w projekcie. Stowarzyszeniu zależy dodatkowo na zagwarantowaniu bezpieczeństwa platanom”.

– Wszyscy poza przedstawicielami urzędu miasta i Poznańskich Inwestycji Miejskich głośno mówią o potrzebie zmiany koncepcji i przeprojektowaniu dotychczasowych planów by istniejąca zieleń była bezpieczna – tłumaczy Anna Sokolnicka-Elzanowska. – Mieszkańcom nie zależy na idealnej odległości pomiędzy nowymi drzewami w betonowych celach (jak widzą to projektanci), oni są świadomi, że ważniejsze jest utrzymanie obecnej zieleni. Najwyższy czas, by nasz urząd odstąpił od realizacji niechcianego i przestarzałego projektu, gdyż w przeciwnym razie będzie działał wbrew woli mieszkańców, wbrew własnym zarządzeniom i uchwałom rady miasta, wbrew jakiejkolwiek logice. Czas otworzyć głowy na rzeczywistą, zatrważającą sytuację stanu klimatu, nawet jeżeli oznaczałoby to utratę pewnych środków finansowych – bo realizacja anachronicznego projektu jest marnotrawieniem środków publicznych.

W oczekiwaniu na merytoryczne spotkanie z decydentami społecznicy zachęcają mieszkańców Poznania do podpisu pod internetową wersją petycji w obronie drzew przy ul. 27 Grudnia, wystosowali także list otwarty do Rady konsultacyjnej ds. ochrony środowiska i klimatu, którą powołał prezydent. Liczą na to, że rada podzieli ich stanowisko i pomoże w ochronie istniejącego drzewostanu.

 

Podziel się: