Adrian Zandberg fot. FB

Posłowie opozycji o decyzji Andrzeja Dudy: “Żenujące”

W ten sposób skomentowali podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę rozporządzenie wprowadzające podwyżki wynagrodzeń dla polityków. Pensje wiceministrów, posłów, szefów kancelarii prezydenta i premiera znacznie pójdą w górę.

Po podwyżkach wiceministrowie będą zarabiać około 16 tys. zł brutto miesięcznie, posłowie i senatorowie ponad 12 tys. zł, a premier oraz marszałkowie Sejmu i Senatu – 20,5 tysiąca złotych. Wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, wicepremierzy, prezesi NIK i NBP także zarobią więcej.

Jak tłumaczył Andrzej Duda, podwyżki były konieczne i nie budziły sprzeciwów ani wątpliwości, ponieważ pensje w rządzie są tak niskie, że na przykład w kancelarii Pałacu Prezydenckiego nie ma ani jednego podsekretarza stanu. Nikt nie chce pracować za tak niską pensję.

Przyznanie podwyżek politykom wzbudziło wiele emocji, zwłaszcza wśród polityków opozycji. Senator Marek Borowski zapowiedział, że chce podwyżkę w wysokości 2 tysięcy złotych, bo tyle bezprawnie zabrano posłom.
“JK łaskawie podniósł mi pensję. Oświadczam,że w syt., gdy płace nauczycieli i budżetówki prakt. stoją w miejscu, a milionom Polaków rząd szykuje podwyżki podatków – mogę zaakceptować podwyżkę mojej płacy jedynie w wys. 2000 zł, odebranych mi bezpodst. przez Kaczyńskiego w 2018 r.” – napisał w mediach społecznościowych. – “Kwotę ponad 2000 zł, będę do końca kadencji przekazywał na rzecz działających na w-wskiej Pradze fundacji i organiz.,wspierających praskie dzieci, seniorów oraz praską edukację i kulturę. A płace parlamentarzystów nie powinny zależeć od kaprysu frustrata z Nowogrodzkiej!”.

Sprawę skomentował też Adrian Zandberg, lider Razem.
“Uważam, że to nie jest w porządku, gdy władza zamraża pensje budżetówce, a podnosi sobie. Jest wiele grup, którym państwo powinno pilnie podnieść pensje, bo zarabiają dramatycznie mało. Posłowie do nich nie należą” – napisał w mediach społecznościowych. – “Tę sprawę trzeba kiedyś uporządkować. Moim zdaniem rozsądne rozwiązanie to uposażenie na poziomie trzykrotności płacy minimalnej. Prosty mechanizm, zakończyłby te coroczne, mocno żenujące szarpaniny o podwyżki, a przy okazji przypominałby posłom, za ile żyje większość Polaków”.

 

1 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze