poseł Kamil Bortniczuk fot. FB

Podwyżki dla posłów: “Pomysł na wydanie zawsze się znajdzie”

Tak skwitował podwyżki dla parlamentarzystów poseł Kamil Bortniczuk ze Zjednoczonej Prawicy. I wyjaśnił, że ma na utrzymaniu czworo dzieci i żonę, więc w jego przypadku o nadwyżkach środków w ogóle trudno mówić. Nawet po podwyżkach.

Poseł z Porozumienia najwyraźniej nie czuje się winy z powodu takiej podwyżki, kiedy w kraju ludzie tracą pracę i upadają firmy, bo zarzuty skwitował stwierdzeniem, że nigdy nie ma dobrego momentu na podwyżki, jak podaje portal NaTemat.pl. Ta zresztą jest na tyle nieznaczna, że jego budżet jej nie odczuje, ponieważ ma czworo dzieci i żonę, która nie pracuje, bo zajmuje się najmłodszym z dzieci, nie pobiera też żadnych świadczeń, więc trudno tu mówić o nadwyżkach. I pomysł na to, jak wydać te dodatkowe pieniądze, na pewno się znajdzie.

Poseł przypomniał też, że podobna sytuacja była z kupnem nowych samolotów dla prezydenta i premiera – ciągle były ważniejsze wydatki, Sejm obawiał się reakcji podatników, aż w końcu katastrofa smoleńska udowodniła, że po prostu trzeba je kupić, bo populizm nie jest najważniejszy. I podobnie jest w tym przypadku, jego zdaniem. Nie może tak być, żeby wiceministrowie zarabiali po 5,5 tys. zł, kiedy zarządzają miliardowymi budżetami. Muszą się przecież z czegoś utrzymać w Warszawie.

Przypomnijmy, że zgodnie z przyjętą już przez Sejm ustawą poseł lub senator będzie mógł zarobić 0,63 pensji podstawowej sędziego, czyli prawie 12,6 tys. zł brutto plus diety, czyli 40 proc. w stosunku do obecnych zarobków parlamentarzystów.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze