Pestka już kursuje. Ale z problemami

trasa PST po remoncie fot. MPK

Mieszkańcy północy Poznania bardzo się ucieszyli z uruchomienia Pestki po remoncie – tramwaj ponownie wyruszył na trasę 24 grudnia. Jednak ucieszyliby się jeszcze bardziej, gdyby kursował zgodnie z rozkładem. Bo z tym jest spory problem.

28 grudnia otrzymaliśmy kilka maili od naszych Użytkowników, którzy postanowili pojechać tramwajem linii nr 3, który kursuje trasą Pestką – ale tramwaj nie przyjechał o godzinie podanej w rozkładzie jazdy. Problem był z kursami w obie strony: pasażerowie bezskutecznie czekali na Teatralce na tramwaj w kierunku Słowiańskiej – na Słowiańskiej w kierunku Teatralki.

„Czy wiecie, co się dzieje z tramwajami na Pestce? Miała ruszyć 24 grudnia, ale chyba nie ruszyła, bo stoję prawie godzinę i nie pojechał ani jeden tramwaj” – napisała do nas Użytkowniczka 28 grudnia około południa.

„Przyszedłem na przystanek na Most Teatralny około godziny 16.00, bo byłem umówiony o 16.15 na przystanku Słowiańska i uważałem, że bez problemu zdążę dojechać” – informuje Użytkownik. – „Ale tramwaj w ogóle nie przyjechał ani po 10 minutach, ani po 15. Dłużej nie czekałem i poszedłem po hulajnogę. Tak nagłaśniano, że ruszy 24 grudnia, ale chyba jednak puścili go za wcześnie, bo ewidentnie coś nie stykło z remontem”.

Zapytaliśmy Zarząd Transportu Miejskiego, dlaczego na świeżo wyremontowanej tasie PST jest problem z kursowaniem tramwajów o czasie. W przypadku Pestki po remoncie trudno zwalić na stan sieci, torowiska czy stanie w korkach. Jednak, jak uważa Bartosz Trzebiatowski, rzecznik prasowy ZTM, powodem braku tramwajów mógł być stan torowiska gdzie indziej.

– Wpływ na funkcjonowanie komunikacji tramwajowej w dniu 28 grudnia mogła mieć awaryjna naprawa torowiska na węźle Most Dworcowy – tłumaczy rzecznik. – Awaria m.in. wymusiła zmiany tras linii tramwajowych 2, 5 i 18, ale także wpłynęła na punktualność pozostałych linii.

Rzeczywiście, awaria na Moście Dworcowym rozregulowała ruch w całym mieście, choćby ze względu na liczbę remontów. Ale przecież nawet w czasie, gdy wszystkie linie tramwajowe działały mniej więcej normalnie, awarie były odczuwalne w całym mieście – teoretycznie więc nie powinno być trudno przewidzieć, że gdy wyłączy się połowę tras – awarie będą się kilkakrotnie bardziej dawały we znaki w całym mieście.

Podziel się:

Ostatnio dodane: