Oborniki: Zatrzymano siedem osób w sprawie budowy zamku w Stobnicy

Główny projektant, urzędnicy obornickiego starostwa i nadzoru budowlanego, a także inwestorzy usłyszeli dziś zarzuty. Wszyscy zostali zatrzymani i przewiezieni do siedziby Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

– W toku śledztwa ustalono, że inwestycja zlokalizowana w Stobnicy zagraża środowisku i powstała wbrew przepisom ustawy o ochronie przyrody na Obszarze Specjalnej Ochrony Ptaków – wyjaśnił prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. – A zebrany materiał dowodowy wykazał, że uzyskanie stosownych zezwoleń na realizację budowy nastąpiło w wyniku przestępstw i z rażącym naruszeniem prawa.

O inwestycji w Stobnicy powstającej niezgodnie z prawem już informowaliśmy na początku tego roku. teraz doniesienie do prokuratury w sprawie zamku złożyło ministerstwo środowiska właśnie z powodu przekroczenia rozmiarów inwestycji. Zgodnie z pozwoleniem miała zajmować 2 hektary, a zajęła znacznie więcej, i to na terenie objętym ochroną Natura 2000.

Główny projektant Waldemar S. usłyszał zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumencie – podał w nim mniejszą powierzchnię planowanej inwestycji niż miała zajmować w rzeczywistości. To właśnie dzięki temu dokumentowi inwestycja uzyskała pozwolenie na budowę.

Inwestorzy, Dymitr N. i Paweł N. usłyszeli zarzuty prowadzenia zagrażającej środowisku i niezgodnej z przepisami ustawy o ochronie środowiska. Natomiast inspektorzy Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Obornikach oraz urzędnicy Wydziału Architektury Starostwa Powiatowego w Obornikach – zarzuty niedopełnienia obowiązków.

Urzędnicy starostwa nie dość dokładnie sprawdzili dokumenty przedłożone przez inwestora, co poskutkowało wydaniem pozwolenia na budowę, co nie powinno nastąpić. Dodatkowo dwóch inspektorów PNB usłyszało zarzuty poświadczenia nieprawdy. Mieli wydać decyzje wstrzymującą budowę w Stobnicy, ale tego nie zrobili.

Wszyscy zatrzymani zostali przesłuchani, ale nikt z nich nie przyznał się do winy, a większość odmówiła zeznań twierdząc, że nie pamięta. Po przesłuchaniu wszyscy zostali zwolnieni, ale musieli wpłacić poręczenie majątkowe od 10 do 200 tysięcy złotych, nie wolno im też opuszczać kraju i kontaktować się ze sobą. Urzędnicy zostali zawieszeni w czynnościach służbowych.

Prokurator Okręgowy złożył dziś sprzeciw do wojewody o stwierdzenie nieważności decyzji starosty obornickiego pozwalającej na tę budowę. Wojewoda ma na podjęcie decyzji w tej sprawie 30 dni.

el

Dodaj komentarz

avatar