Miasto chce wyciąć prawie półtora tysiąca drzew. Radna pyta, czy to konieczne

Trasa tramwajowa na Naramowice fot. Sławek Wąchała

Według radnej Agnieszki Lewandowskiej władze Poznania planują wycinkę 1500-1600 zdrowych drzew na długości około 1 km podczas II etapu inwestycji Tramwaju na Naramowice. Radna pyta w interpelacji, czy wyciętych drzew musi być aż tyle.

II etap inwestycji to ten od pętli Wilczak do Garbar, wzdłuż ulicy Szelągowskiej. Długość tego etapu trasy wynosi około 3 km. I to właśnie na tej trasie, a dokładniej, jak twierdzi radna Agnieszka Lewandowska, na jej kilometrowym odcinku, planowana jest wycinka 1500 – 1600 drzew. Miasto ma już wydaną decyzję środowiskową, która na tę wycinkę pozwala, jednak radna chciałaby, aby prezydent jeszcze raz rozważył tę kwestię, bo 1600 drzew to bardzo dużo.

Czy wycinka jest konieczna?

„To jak wycięcie kilku parków zieleni w naszym mieście” – napisała radna w w swojej interpelacji. – „Czy rozważano inne rozwiązania połączenia Naramowic z miastem (np. prowadząc tramwaj w kierunku Śródki przez wyspy Ostrowa Tumskiego lub tp.)? Czy Miasto ma program rekompensaty tak dużej wycinki w pasie przylegający do Doliny Warty (zwykłe rekompensaty dotyczą wycinki 1 – kilku drzew)? Koncepcja powstała przed laty, kiedy nie mówiono powszechnie o zmianach klimatu i świadomość ochrony środowiska była zupełnie inna. Zmienia się koncepcja organizacji komunikacji w mieście, powstają nowe osiedla, np. na Ostrowie Tumskim (MPZP). Może opłaca się ponownie dokonać pogłębionej analizy tego rozwiązania z uwzględnieniem wartości jaką dla mieszkańców stanowią dojrzałe drzewa, które nowe nasadzenia zastąpią dopiero za 15-20 lat?”.

Na interpelację odpowiedział Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, przypominając, że taki przebieg trasy tramwajowej na Naramowice, wzdłuż ul. Szelągowskiej, jest ujęty w obowiązujących dokumentach planistycznych miasta oraz w Planie Zrównoważonego Rozwoju Publicznego Transportu Zbiorowego dla Miasta Poznania na lata 2014-2025 (tzw. Plan Transportowy). Władze miasta analizowały inne możliwości przebiegu trasy, na przykład przez Ostrów Tumski do Zawad, ale inne rozwiązania nie łączą trasy na Naramowice bezpośrednio z centrum, a o to głównie w tym projekcie chodziło.
„Natomiast projektowany przebieg przez ul. Szelągowską już realizuje ten cel” – podsumował zastępca prezydenta.

Pod uwagę brane było także puszczenie tramwaju po wschodniej stronie ulicy Szelągowskiej, ale tam wycinka drzew byłaby jeszcze większa – wyliczono ją na 1642 sztuki. Dlatego ten pomysł także został odrzucony. A dzięki obniżeniu klasy ulicy Szelągowskiej można było zrezygnować z budowy drogi serwisowej od ulicy Winogrady do Słowiańskiej, co oszczędziło około 100 drzew rosnących w tym miejscu. Wycinki pozostałych niestety nie da się uniknąć.

„Maksymalnie 1481 drzew”

„Zgodnie z decyzją środowiskową, na całym ok. 3 km odcinku trasy tramwajowej przeznaczonych do wycinki jest maksymalnie 1481 drzew” – informuje Mariusz Wiśniewski. – „Decyzja przewiduje nasadzenia zastępcze: w stosunku 1:1 za każde wycięte drzewo o obwodzie pnia do 100 cm, w stosunku 1:2 za każde wycięte drzewo o obwodzie pnia od 101 cm do 200 cm oraz w stosunku 1:3 za każde wycięte drzewo o obwodzie pnia powyżej 200 cm, a także nasadzenia krzewów w powierzchni równej krzewom wycinanym. Jak informuje spółka PIM, możliwości znaczącego zmniejszenia liczby drzew objętych wycinką są ograniczone z uwagi na konieczność wzmocnienia skarpy w ciągu ul. Szelągowskiej poprzez budowę muru oporowego. Jednak na etapie opracowywania projektu budowlanego, zagospodarowania terenu i zieleni dotychczasowe założenia i wyliczenia zostaną poddane dodatkowym analizom w zakresie ewentualnego zmniejszenia skali wycinek”.

Zastępca prezydenta przypomina też o znaczeniu trasy tramwajowej na Naramowice, a zwłaszcza budowy jej drugiego etapu, który nie tylko poprawi funkcjonowanie transportu publicznego w mieście, ale też będzie miało kluczowe znaczenie dla rozwoju północnej części Poznania.

Przypomnijmy jednak, że nie wiadomo, kiedy ten odcinek trasy powstanie. Miasto na razie przygotowuje dokumentację, a później zamierza rozpocząć starania o pieniądze. Jednak w obecnych warunkach gospodarczych to może być bardzo trudne zadanie. Tak ze względu na sytuację budżetową miasta i państwa, która nie jest najlepsza – jak i brak środków unijnych na dofinansowanie tej inwestycji.

Podziel się: