Jadwiga Emilewicz, Szymon Szynkowski vel Sęk fot. L. Łada

Jadwiga Emilewicz o dworcu PKP: “będę pilnować na każdym etapie”

Posłanka zapewnia, że nie zamierza odpuścić kwestii przebudowy dworca PKP i że do rozpoczęcia prac jest coraz bliżej. Ale na efekt remontu będziemy musieli jeszcze poczekać co najmniej dwa lata, a może nawet trzy.

Mija kolejny, szósty już rok walki poznaniaków o przebudowę dworca PKP, a nowego dworca nadal jak nie było – tak nie ma. Mnożą się za to kolejne spotkania, negocjacje, ustalenia i listy intencyjne. Posłanka PiS Jadwiga Emilewicz, która obiecała poznaniakom remont dworca i od początku 2020 roku pilotuje tę sprawę, zapewnia jednak, że prace się toczą, choć nie tak szybko, jakby sobie tego wszyscy życzyli. Ale na to złożyło się wiele przyczyn. Na przykład to, że budynek jest pod nadzorem konserwatorskim, co sprawia, że wszystkie planowane zmiany wymagają akceptacji konserwatora, co oczywiście musi potrwać. A to tylko jeden z wielu problemów.

– Zastałam stan dużego nieporozumienia między miastem i PKP – przyznaje posłanka. – Też nie jestem usatysfakcjonowana z tempa prac, jakie one są. Ale pojawiają się kolejne okoliczności, jak chociażby niepewność prawna. A przykłady, które pokazuje PKP, są zasadne: mamy dworzec w Łodzi w który PKP zainwestowało, który jest teraz przejmowany przez miasto – i jest problem z odzyskaniem środków. To nie są wyimaginowane problemy. Dzisiaj kwestie prawne, właścicielskie zostały rozstrzygnięte i ja, tak jak się zobowiązałam, będę pilnować na każdym etapie tego procesu.

Niepewność prawna wynikła z wniosku komunalizacyjnego złożonego w ubiegłym roku przez miasto.
– W sierpniu mieliśmy spotkanie między władzami miasta, prokuratorią generalną, spółką PKP oraz Ministerstwem Skarbu Państwa – mówiła posłanka Jadwiga Emilewicz przy okazji konferencji prasowej o pieniądzach na inwestycje w Poznaniu. – Miasto złożyło wnioski komunalizacyjne, które wprowadzały niepewność prawną statusu własnościowego. A to z kolei uniemożliwiło tak naprawdę realizacje jakiejkolwiek inwestycji przez PKP.

Tymczasem także w sierpniu nastąpiła nowelizacja kodeksu postępowania administracyjnego, zgodnie z którą roszczenia zostały uznane za nieważne, jak wyjaśniła posłanka, w związku z czym pod koniec sierpnia spółka i miasto spotkały się po raz kolejny.
– Obie strony uznały, że rzeczywiście dzisiaj te roszczenia są dzisiaj bezzasadne, że miasto ma swobodę w zakresie własności – mówiła posłanka – i miasto ze spółką raz jeszcze wymieniło się listem intencyjnym, bo chcemy, aby ta inwestycja była realizowana łącznie, nie tylko sam budynek, ale też bezpośrednie otoczenie dworca.

W tym drugim spotkaniu Jadwiga Emilewicz już nie uczestniczyła, jednak pilotował je wiceminister Maciej Małecki z Ministerstwa Skarbu Państwa, który poinformował posłankę o jego rezultatach.
– Wiem, że do końca października powinniśmy mieć decyzję, czy zapisy tego porozumienia są akceptowalne przez dwie strony – wyjaśniła posłanka. – I to umożliwi wreszcie ogłoszenie postępowania wspólnie PKP i miastu.

Ogłoszenie postępowania oznacza, że ruszy już ta bardziej konkretna część przedsięwzięcia. Ale i tak na ukończenie dworca będziemy musieli poczekać minimum dwa – trzy lata.

– Jestem w stałym kontakcie kontakcie z zarządem spółki PKP SA – zapewnia Jadwiga Emilewicz. – Na przykład weryfikując, czy środki na przebudowę jeszcze są – na szczęście są. Perspektywa czasowa jaka jest – wiemy i PKP też sobie z tego zdaje sprawę, że jeśli chce zrealizować, te inwestycję, to musi mocno przyspieszyć.

1 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze