Gnieźnieńskie pięcioraczki skończyły już dwa latka!

Michał Powałowski, zastępca prezydenta Gniezna z życzeniami u pięcioraczków fot. UM Gniezno

Gnieźnieńskie pięcioraczki urodzone w poznańskim szpitalu przy Polnej, mają już dwa lata! Maluchy urodziny obchodzą 17 stycznia i z tej okazji odwiedził je Michał Powałowski, zastępca prezydenta Gniezna. Oczywiście z prezentami.

Anastazja, Klara, Laura, Wiktoria oraz Maksymilian przyszli na świat 17 stycznia 2021 roku o godzinie 20.00, przed terminem, co przy ciążach mnogich zdarza się bardzo często. Dla ich rodziców, pani Hani i pana Mikołaja, mieszkańców Gniezna, była to pierwsza ciąża. Ze względu na to, że ciąże mnogie są ciążami podwyższonego ryzyka, zwłaszcza gdy chodzi o urodzenie aż pięciorga dzieci, poród odbył się w Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym UM przy Polnej. Trwał tylko kwadrans, bo było to cesarskie cięcie, ale brało w nim udział aż 30 osób!

Maluchy po porodzie, jako wcześniaki, trafiły do inkubatorów i spędziły tam kilka tygodni. Stopniowo były wypisywane do domu, gdy ich stan na to pozwalał – 30 marca 2021 roku jako ostatnie zostały wypisane Klara i Anastazja. Przez pierwszy rok rodzicom w opiece nad maluchami pomagały zatrudnione przez miasto Gniezno opiekunki. Pani Hania i pan Mikołaj dostali też większe auto, by cała gromada mogła się w nim zmieścić, a także działkę od miasta na budowę domu, bo trudno pomieścić pięcioro dzieci w standardowym mieszkaniu.

To wszystko wydarzyło się dwa lata temu – a teraz pięcioraczki świętowały już drugie urodziny, w towarzystwie zastępcy prezydenta Gniezna, który przyszedł z życzeniami i prezentami.
„Dziś miałem okazję spędzić czas w bardzo miłym gronie – nasze gnieźnieńskie pięcioraczki skończyły 2 lata!” – napisał na swoim profilu na Facebooku. – „Jeszcze raz dużo zdrowia dla maluchów i sił dla rodziców”.

Jak informuje portal „Gniezno Nasze Miasto”, rodzicom jest już lżej niż na początku, bo dzieci same już sobie radzą z piciem i zabawą, a gdy odpadła konieczność karmienia butelką pięciorga maluchów – ubyło sporo pracy. Nadal oczywiście trzeba je ubrać, nakarmić, wieczorem wykąpać, przypilnować drzemki, ale bardzo ułatwia sytuację to, że wszystkie dzieci są niezwykle pogodne i bardzo często się śmieją.

Jako wcześniaki są nadal jeszcze pod opieką lekarzy i rehabilitantów – na przykład później zaczęły chodzić niż ich rówieśnicy, więc jest tu jeszcze trochę do nadrobienia. Ale trzeba dzieciom po prostu dać na to czas.

Rodzice podkreślają, że gdyby nie pomoc władz miasta, które zapewniło nie tylko opiekunki i działkę pod budowę, ale też wsparcie finansowe dla rodziny, byłoby im naprawdę bardzo ciężko. Niezwykle pomocni są też dziadkowie, dzięki którym rodzice od czasu do czasu mogą sobie odpocząć tylko we dwoje.

Podziel się:

Ostatnio dodane: