niedziela, 25 lutego, 2024

Drzewa na nasypach kolejowych. Miasto nie zgadza się na wycinkę

Władze Poznania zdecydowały o ochronie ponad 650 drzew, które rosły wzdłuż torów kolejowych w centrum miasta, odrzucając wniosek PKP Polskich Linii Kolejowych (PKP PLK) dotyczący ich wycinki. Drzewa, które znajdowały się na odcinku linii kolejowej z Warszawy Wschodu do Kunowic, między dworcem Garbary a Mostem Teatralnym, uznano za element cenny dla krajobrazu miejskiego.

Radosław Śledziński, z zespołu prasowego PKP PLK, wyraził zaniepokojenie stanem drzewostanu na nasypach kolejowych, argumentując, że drzewa te stanowią potencjalne zagrożenie. Wskazuje na ryzyko spadających gałęzi lub drzew na tory w wyniku ekstremalnych warunków pogodowych, co może prowadzić do zagrażających życiu sytuacji oraz uszkodzeń infrastruktury kolejowej. Rzecznik podkreślił, że w 2022 roku doszło do 19 incydentów związanych z upadającymi drzewami lub ich częściami, które spowodowały znaczne opóźnienia w ruchu pociągów.

Poznański urząd podtrzymuje jednak swoją decyzję o ochronie drzewostanu, nie przewidując możliwości odwołania. W obliczu tego rozstrzygnięcia, PKP PLK może być zmuszone do przedstawienia nowego wniosku, który zakładałby wycinkę mniejszej liczby drzew, lecz ostateczna decyzja w tej kwestii nie została jeszcze podjęta.

Przeciwko planowej wycince drzew protestowała między innymi koalicja ZaZieleń, o czym pisaliśmy w czerwcu.

– “Ewentualne zagrożenia ze strony drzew dla linii kolejowej i jadących po tej linii pociągów, które zapewne są pierwotną podstawą złożonego wniosku o wydanie decyzji na usunięcie drzew (pierwotną podstawą, bo zagrożenia były zapewne wyjściową podstawą dla aktów prawnych, z których wynika wniosek), są bardzo ograniczone na przedmiotowym terenie, i z pewnością nie usprawiedliwiają planowanej wycinki” – tłumaczyli wówczas członkowie Koalicji ZaZieleń.

I wyliczali: – “Po pierwsze, większość drzew rośnie na zboczach nasypu i nawet ich wywrócenie w kierunku torów, które są na szczycie nasypu, w większości przypadków nie doprowadzi do uszkodzenia infrastruktury czy zablokowania przejazdu pociągów. Po drugie, nawet jeżeli przewracające się drzewo dosięgnie (najpewniej cienkimi gałęziami) torów lub linii zasilającej, to w centrum dużego miasta usunięcie zatoru nastąpi bardzo szybko. Po trzecie, pociągi jadące na tym odcinku znajdują się tuż przed (lub za) stacją Poznań Główny i stacją Poznań Garbary, mają więc znacznie ograniczoną prędkość, co praktycznie eliminuje poważne zagrożenie ze strony drzew dla bezpieczeństwa pasażerów. Po czwarte, na odcinku przy ul. Pułaskiego drzewa w większości przechylają się nad tory tramwajowe, a nie nad tory kolejowe, i pomimo tego, dopóki drzewa są zdrowe nikt ze strony Miasta Poznania, które zarządza transportem tramwajowym, nie planuje ich przycinać lub usuwać. Tak różne podejście świadczy o tym, że zagrożenie ze strony drzew jest często wyolbrzymiane, a w praktyce jest bardzo małe”.

Źródło: Radio Poznan, TenPoznan
Strona głównaPoznańDrzewa na nasypach kolejowych. Miasto nie zgadza się na wycinkę