TAK dla wolności, NIE dla tortur Białoruś fot. Sławek Wąchała

Czy Białorusini mieszkający w Poznaniu są śledzeni?

Białoruscy opozycjoniści, którzy mieszkają w stolicy Wielkopolski, uważają, że śledzą ich pracownicy białoruskiej służby bezpieczeństwa. Liderzy otrzymali konkretne groźby.

Jak informuje Onet.pl, mieszkający w Poznaniu opozycjoniści twierdzą, że śledzi ich i nagrywa spotkania mężczyzna, który z wyglądu przypomina znanego im byłego współpracownika białoruskich służb specjalnych, mieszkającego w Polsce od kilku lat. Widziany był także w poniedziałek w pobliżu domu jednego z opozycjonistów.

Poznańscy Białorusini twierdzą, że już wcześniej podejrzewali inwigilację, jednak nie byli pewni, bo nie była ona tak ostentacyjna jak jest teraz. Ich zdaniem ta ostentacja świadczy o tym, że służby chcą być widziane, że chodzi o zastraszenie opozycji, a nie zdobywanie informacji na jej temat.

Znawcy tematu twierdzą, że na przystąpienie białoruskich tajnych służb do zdecydowanych działań w ostatnim czasie wskazuje wiele faktów: choćby zmuszenie do lądowania samolotu z Protasiewiczem na pokładzie, tajemnicza śmierć Witala Szyszoua, szefa Białoruskiego Domu na Ukrainie, który pomagał uciekinierom z Białorusi i wspomagał opozycję oraz groźby pod adresem opozycjonistów w Polsce i na Litwie.

Wszystko to może być sygnałem, że białoruskie służby bezpieczeństwa rozpoczęły rozprawę ze swoimi przeciwnikami na emigracji. A to oznacza, że czołowi białoruscy działacze przebywający w Polsce nie są bezpieczni i powinni otrzymać ochronę oraz mieszkania w takich miejscach, gdzie można im zapewnić bezpieczeństwo choćby przez monitoring. Bo gdyby do takiego ataku doszło w Polsce, to byłby on dowodem na słabość polskiego kontrwywiadu, a co za tym idzie – słabość struktur państwa w ogóle.

 

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze