fot. pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Bezdomne psy z Wierzbinka trafiały na wysypisko śmieci?

„Nigdy nie spotkaliśmy się z taką patologią urzędniczą, która bezpośrednio skutkowała niewyobrażalnym cierpieniem i makabryczną śmiercią gminnych psów” – napisała Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo CANE po interwencji w gminie Wierzbinek.

Działacze fundacji interweniowali w gminie zaalarmowani przez okolicznych mieszkańców. Według nich bezdomne zwierzęta z gminy nie trafiały do schroniska, ale na… wysypisko śmieci, gdzie umierały w męczarniach. Fundacja sprawdziła otrzymane informacje i według jej ustaleń gmina od 2012 roku nie miała podpisanej umowy z żadnym schroniskiem dla zwierząt. Bezdomnymi zwierzętami miało się zajmować gminne Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Ale zwierzęta trafiały na wysypisko śmieci i tam, według fundacji, pozostawione same sobie w boksach, zdychały z głodu.

„Umówili się, że taniej będzie wywalać bezdomne psy z gminy na wysypisko śmieci w gminie” – piszą działacze fundacji na swoim profilu społecznościowym o wójcie gminy i szefie gminnego PGK. – „Po co płacić za schronisko, za opiekę weterynaryjną…. Niech zdychają z głodu…. I zdychały, przez lata. Za 3500 zł miesięcznie na papierze wymienionym między urzędnikami. Papier nazwany został POROZUMIENIEM”.

Działacze po przybyciu do Wierzbinka byli przerażeni, choć niejedno już widzieli: na miejscu zastali 15 żywych, ale mocno wychudzonych i zaniedbanych zwierząt oraz jedną umierającą, wychudzoną do granic możliwości sunię.

„Miejscowy weterynarz próbował ratować jej życie, błyskawicznie załatwiliśmy całodobową klinikę w Poznaniu, nie zdążyliśmy, sunia, mimo udzielenia pierwszej pomocy, umarła w drodze” – czytamy na stronie Mondo Cane. – „Daliśmy jej imię. Tyle możemy zrobić. Lilia na zawsze będzie symbolem tego gminnego horroru i wyrzutem sumienia dla wójta i radnych. O ile można liczyć na jakiekolwiek sumienie…”.

Działacze zadają też pytania: jak to możliwe, że przez 10 lat taka sytuacja mogła mieć miejsce? Co robiła w tym czasie Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna? Dlaczego nie zainteresowała się tym, co dzieje się ze zwierzętami w Wierzbinku? Dlaczego nie zainteresowali się gminni i powiatowi radni?

„To niewyobrażalne – podobno gospodarna Wielkopolska – i nagle obrazy jak z XIX wieku z dalekiego Wschodu. Władze gminy były z siebie bardzo zadowolone. Dziś nawet ktoś się pofatygował na interwencję, PIW miał wolne, w sumie, dlaczego nie, przez 10 lat nie interesowali się wysypiskiem śmieci, gdzie konały zwierzęta” – piszą z goryczą wolontariusze Mondo Cane.

Fundacja złożyła doniesienie do prokuratury w sprawie znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Sunia, której nie udało się uratować, to dowód w sprawie – zdaniem fundacji trudno będzie urzędnikom z Wierzbinka logicznie wytłumaczyć, dlaczego zwierzę umierało z głodu, w odchodach i na zimnie i dlaczego w tej gminie nie przestrzegano Ustawy o ochronie zwierząt.

Zapytaliśmy władz gminy Wierzbinek, jak skomentują tę sprawę. Czekamy na odpowiedź.

Aktualizacja

Otrzymaliśmy stanowisko w tej sprawie gminy. Można je znaleźć tutaj.

0 0 votes
Oceń artykuł

Źródło: Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane fot. ilustracyjne

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze