fot. Szczebrzeszynski, Public domain, via Wikimedia Commons

Apteki nie chcą brać nocnych dyżurów

Rawiccy aptekarze rezygnują z nocnych dyżurów. Właśnie ostatnia z aptek, w których w nocy można było kupić lekarstwa, zrezygnowała z dyżurowania. Powodem jest brak opłacalności tych dyżurów.

Aptekarze twierdzą, że samorządy chcą, by prowadziły nocne dyżury, ale w żaden sposób im tego nie rekompensują. Tymczasem dla małej apteki, a takie dominują w Rawiczu, taki dyżur to poważny problem. I nawet nie chodzi o to, że w nocy jest niewielu klientów i dyżur się nie opłaca – chodzi o to, że zgodnie z przepisami nocny dyżur może pełnić wyłącznie magister farmacji, a w jednej aptece nie ma ich zbyt wielu i w praktyce jedna lub dwie osoby musiałyby pełnić nocne dyżury na okrągło.

Starosta rawicki Adam Sperzyński zdaje sobie sprawę z problemu – mieszkańcy Rawicza i powiatu muszą w nocy jechać po leki do Leszna albo Trzebnicy na Dolnym Śląsku. Jednak, jak twierdzi, samorząd nie może zmusić aptekarzy do pracy w nocy, bo nie ma do tego narzędzi prawnych.

Powiat rawicki nie jest jedynym powiatem w Wielkopolsce, który zmaga się z tym problemem. W październiku 2019 roku protestowali z tego powodu aptekarze z Czarnkowa i Trzcianki, którzy odwołali nocne dyżury. A w październiku ubiegłego roku przeciwko nocnym dyżurom zaprotestowali aptekarze z Międzychodu, wysyłając stosowne pismo do starosty. Pismo podpisali właściciele 12 z 16 aptek działających w powiecie.

Źródło: Radio Poznań