ZZM rezygnuje z grabienia liści w miejskich parkach. Ale nie wszędzie

park Sołacki fot. L. Łada

Jak nie nadmierne koszenie – to nadmierne grabienie liści. Ekolodzy alarmują, że wygrabianie liści z parków wcale nie jest dla nich dobre. „Z grabieniem w Poznaniu tak jak z koszeniem – jest ono ograniczane” – zapewnia ZZM.

Zarząd Zieleni Miejskiej przypomina, że tej jesieni znów – bo tak jest od kilku lat – grabienie wyglądało różnie. Wszystko zależało od tego, o jakiej przestrzeni mówimy. Ogólna zasada jest taka, że z miejsc reprezentacyjnych, między innymi zabytkowych parków, liście są na bieżąco usuwane. Dotyczy to nie tylko parków – liście są usuwane także z placów zabaw, trawników, alejek parkowych, okolic pomników i cmentarzy. Chodzi nie tylko o estetykę ważnych dla poznaniaków miejsc, ale też o bezpieczeństwo. Opadłe liście są śliskie i ich obecność na placu zabaw, alejce parkowej czy drodze rowerowej to przepis na katastrofę.

Tam jednak, gdzie to możliwe, liście zostają w tych miejscach, w których spadły.
„Z przestrzeni rzadziej użytkowanych, gęsto zadrzewionych, ze skupin krzewów, bylin i roślin okrywowych, liście nie są usuwane przed zimą” – wyjaśnia ZZM. – „Część z nich będzie leżała aż do wiosny, by zapewnić izolację termiczną roślinom oraz schronienie małym zwierzętom, a część pozostanie w terenie na stałe. Ulegną one rozkładowi i wzbogacą glebę w substancje organiczne. W miejskich parkach wydzielane są tzw. ekostrefy, czyli części dzikie, gdzie natura radzi sobie sama. W tych miejscach również liście zostaną pozostawione do naturalnego rozkładu”.

Z parków i zieleńców mniej reprezentacyjnych usuwane będą tylko liście tych drzew i krzewów, które zostały zaatakowane przez szkodniki – żeby nie zaraziły innych. W pozostałych miejscach, bardziej ustronnych, liście pozostaną zebrane w stosy – to celowy zabieg, nie niedbalstwo pracowników. Takie sterty liści zapewniają schronienie zimą małym zwierzętom, jak np. jeżom, które będą mogły w nich przezimować.

ZZM przypomina po raz kolejny, że w Poznaniu obowiązuje zakaz stosowania dmucha, ponieważ poza hałasem i spalinami powodują one wzniecanie pyłu, który już opadł, czyli tzw. wtórną emisję. Jeśli więc ktoś widzi osobę stosującą taką dmuchawę – to na pewno jest to niezgodne z prawem.

Podziel się:

Ostatnio dodane: