PKP Intercity fot. MOs810

Zderzenie pociągu PKP Intercity z… bykiem. Opóźnienia na trasie!

Do nietypowego zdarzenia doszło wczoraj w miejscowości Stara Łubianka pod Piłą. Pociąg Intercity jadący z Katowic do Kołobrzegu najprawdopodobniej zderzył się z… bykiem.

W pobliżu torów miało przebywać stado krów oraz byk. Ten ostatni zdecydował się wejść na tory tuż przed nadjeżdżającym pociągiem Intercity, w którym znajdowało się około 200 osób. W wyniku zderzenia nikt nie ucierpiał, ale pasażerowie musieli się przenieść do transportu zastępczego.

W związku ze zdarzeniem pociągi na tej trasie notowały wielogodzinne opóźnienia.

Źródło: Głos Wielkopolski

7
Dodaj komentarz

avatar
Rafał Gruszczyński
Rafał Gruszczyński

A co z bykiem?

Magda Zakęs
Magda Zakęs

A ja wczoraj jechałam regio ta trasa

Tolek
Tolek

Troszkę to niefortunne ilustrować artykuł zdjęciem składu z Czech (Ceske Drahy) i nazywać plik-fotografię “pkp-intercity-fot.-mos810-800×445.jpg”…

Jarek Św.
Jarek Św.

Prawdziwą gehennę przeżyli pasażerowie TLK „Pirat” z Kołobrzegu do Krakowa/Bielska (odjazd 20:04, 20 lipca 2019 r. Pociąg został zatrzymany w pobliżu stacji Jastrowie, a obsługa poinformowała o wypadku na torach (podobno byk zderzył się z pociągiem), a później o konieczności wycofania pociągu i objazdu. Pociąg jednak cofnięto aż do Białogardu (120 km!), następnie skierowano przez Stargard Szczeciński. Za Poznaniem, a przed Ostrowem Wielkopolskim kolejna niespodzianka: awaria lokomotywy (była już 6 rano, czyli pociąg powinien docierać do Gliwic). Zanim postawiono zastępczą minęły 3 godziny. Nowa lokomotywa szczęśliwie przewiozła pasażerów przez Wrocław. W Opolu przeszedł się przez wagony jakiś pracownik kolei (wcześniej go nie było w pociągu, a obsługę znaliśmy bo rozdawała wodę i batony) i oznajmił, że pociąg nie jedzie przez Katowice i trzeba wysiąść i zaczekać na inny pociąg! Jak się okazało, był to IC „Szkuner” ze Słupska (pełen pasażerów z miejscówkami). Feralny „Pirat” odjechał z pozostałymi pasażerami w nieokreślonym kierunku (inną trasą do Krakowa???), a pechowi turyści na gapę dotarli „Szkunerem” do Katowic po godz. 15. Opóźnienie przekroczyło więc 8 godzin, a podróż z Kołobrzegu do Katowic zamiast 10 – trwała 20 godzin!