Adam Bodnar fot. RPO

Wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu. RPO wszczął postępowanie wyjaśniające

Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, poinformował dziś o wszczęciu z urzędu postępowania wyjaśniającego w sprawie zajść między policją a demonstrantami 7 sierpnia na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Oto jego oświadczenie:
“Jako Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwowałem wydarzenia, do których doszło wczorajszego wieczora (7 sierpnia 2020 r.) na Krakowskim Przedmieściu wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.

Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem.

Z tego względu podjąłem już w tej sprawie działania z urzędu. W ich toku wyjaśnieniu będą podlegać:

przyczyny i podstawy prawne interwencji Policji wobec protestujących,
okoliczności i przyczyny zatrzymania dużej ilości osób (z dostępnych obecnie informacji – ok. 50 osób),
użycie środków przymusu bezpośredniego w stosunku do protestujących,
poszanowanie praw zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym dostęp do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję wobec zatrzymanych.
Ponadto w dniu dzisiejszym przedstawiciele i przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organu odpowiedzialnego za eliminowania ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania – przeprowadzają kontrole na komisariatach Policji, na których przebywają osoby zatrzymane w toku wczorajszych wydarzeń.

W demokratycznym państwie prawnym wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Zaznaczam, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji”.

el

2
Dodaj komentarz

avatar
Pacyfista
Pacyfista

Prawdziwe dobro nigdy się nie kompromituje złem. Agresywność aktywistów tych ruchów niestety i nie od dziś podważa tezę, jakoby działali w obronie dobra. Pozostaje zapytać, co czynią dla tego dobra, które mają w szyldzie i symbolach swoich akcji? Gdzie są ludzie, za którymi stoją w obronie? Dlaczego uważają, że są naruszane ich prawa? A jak walczą ci ludzie o swoje prawa? Wieszaniem na pomnikach flag itd? To żałosne i szkodliwe dla środowisk, które rzekomo są bronione przez aktywistów? W odbiorze społecznym te akcje nasilają niechęć, której w ogóle by nie było, gdyby korzystano z prawa jak należy, a nie wymuszaniem. To bardzo nierozumne i świadczące jak najgorzej o potencjale intelektualnym, mentalnym tych środowisk. Pokojowa demonstracja, jeśliby brać pod uwagę literę prawa, powinna być legalna, nie zakłócać porządku publicznego, nie czynić zła – strat materialnych i innych, w tym obrażać ludzi innych poglądów niż aktywiści, np. środowisk chrześcijańskich. Z doniesień medialnych wynika obraz nie przemawiający za tym, że to była akcja pokojowa. Są straty, była agresja. Ze słów RPO można odczytać jednak, że z góry przyjmuje rolę obrońcy aktywistów. To nie jest dla mnie wiarygodne stanowisko, bowiem RPO winien zachować miarę obiektywizmu. Pytanie też kolejne samo się nasuwa: jak obywatel ma postrzegać legalne organy mające przywracać porządek prawny i publiczny, jeśli RPO swoją inicjatywą wskazuje, że z góry podejrzewa je o naruszanie prawa?

Pacyfista
Pacyfista

Wnoszę poprawkę do jednego zdania mojego komentarza – opatruję je błędnie znakiem zapytania zamiast wykrzyknikiem. Powtarzam swój komentarz we właściwym zapisie: Prawdziwe dobro nigdy się nie kompromituje złem. Agresywność aktywistów tych ruchów niestety i nie od dziś podważa tezę, jakoby działali w obronie dobra. Pozostaje zapytać, co czynią dla tego dobra, które mają w szyldzie i symbolach swoich akcji? Gdzie są ludzie, za którymi stoją w obronie? Dlaczego uważają, że są naruszane ich prawa? A jak walczą ci ludzie o swoje prawa? Wieszaniem na pomnikach flag itd? To żałosne i szkodliwe dla środowisk, które rzekomo są bronione przez aktywistów! W odbiorze społecznym te akcje nasilają niechęć, której w ogóle by nie było, gdyby korzystano z prawa jak należy, a nie wymuszaniem. To bardzo nierozumne i świadczące jak najgorzej o potencjale intelektualnym, mentalnym tych środowisk. Pokojowa demonstracja, jeśliby brać pod uwagę literę prawa, powinna być legalna, nie zakłócać porządku publicznego, nie czynić zła – strat materialnych i innych, w tym obrażać ludzi innych poglądów niż aktywiści, np. środowisk chrześcijańskich. Z doniesień medialnych wynika obraz nie przemawiający za tym, że to była akcja pokojowa. Są straty, była agresja. Ze słów RPO można odczytać jednak, że z góry przyjmuje rolę obrońcy aktywistów. To nie jest dla mnie wiarygodne stanowisko, bowiem RPO winien zachować miarę obiektywizmu. Pytanie też kolejne samo się nasuwa: jak obywatel ma postrzegać legalne organy mające przywracać porządek prawny i publiczny, jeśli RPO swoją inicjatywą wskazuje, że z góry podejrzewa je o naruszanie prawa?