Wolsztyn: Hodowcy trzody narzekają na bałagan z powodu ASF

Niby zasady obowiązujące hodowców i służby weterynaryjne ze względu na afrykański pomór świń są jasne – ale jednak okazuje się, że nie zawsze. Hodowcy twierdzą, że jest bałagan.

Powiat wolsztyński znalazł się z powodu ASF w strefie czerwonej. To oznacza szereg ograniczeń i utrudnień, na przykład przesyłka świń do innych gospodarstw albo do rzeźni jest możliwa tylko ze świadectwem zdrowia i zgodą powiatowego lekarza weterynarii. Świnie musza być przebadanie nie wcześniej niż 24 godziny przed podróżą. Można je też wysłać na targ czy do skupu zwierząt, ale takie miejsce musi się znajdować w obszarze objętym ograniczeniami, a zgodę na przewiezienie świń musi wydać powiatowy lekarz weterynarii. Wcześniej należy się do niego zwrócić z wnioskiem o wydanie pozwolenia.

W teorii wygląda to wszystko dobrze, ale w praktyce – jak twierdzą wolsztyńscy hodowcy – nie działa. Twierdzą, że przepisy nie są wdrażane w życie, bo weterynarze nie wiedzą, co mają robić. Efektem tego jest zastój w handlu. Hodowcy mają zdrowe świnie i prosięta na sprzedaż, mają też chętnych kupców – a nie mogą od weterynarzy doprosić się zgody na przewiezienie świń. Pytają, kto im zapłaci za straty, które nie wynikają z choroby.

Hodowcy złożyli skargę do Rady Powiatu Wolsztyńskiego, zamierzają dotrzeć też do wojewody. Chcą też uczestniczyć w spotkaniach sztabów kryzysowych, żeby na bieżąco otrzymywać informacje o sytuacji z ASF, bo teraz tak się nie dzieje.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze