Wojna w Platformie Obywatelskiej? Ostre starcie Grupińskiego z Jaśkowiakiem

Jacek Jaśkowiak, Joanna Jaśkowiak i Rafał Grupiński fot. Karolina Adamska
Po przegranych wyborach parlamentarnych atmosfera w Koalicji Obywatelskiej jest trudna nie tylko na szczeblu krajowym. Dwójka poznańskich polityków, również pozwoliła sobie na kilka „uprzejmości” pod swoim adresem.

Zaczęło się od wywiadu, jaki udzielił „Głosowi Wielkopolskiemu” Rafał Grupiński, który jest szefem wielkopolskich struktur Platformy Obywatelskiej (jest największą z partii, które wchodzą w skład KO). Polityk podsumował w nim ostatnią kampanię wyborczą przed przegranymi wyborami parlamentarnymi.

Grupiński tłumaczył, że od stycznia nie ma wpływu na politykę jaką prowadzą władze centralne Koalicji Obywatelskiej i wyjaśnił, że gdyby to zależało od niego to kampania wyborcza KO wyglądałaby inaczej. Szef wielkopolskich struktur chciał prowadzić aktywną kampanię kandydatów już od stycznia tego roku. Lider PO miał jednak inny pomysł. – Jeszcze w grudniu podjąłem ostatnią próbę, przedstawiając Grzegorzowi Schetynie cały program, który zakładał prowadzenie intensywnych działań od stycznia 2019 roku. Nie widziałem jednak żadnego zainteresowania ze strony centrali, choć w przeszłości współtworzyłem zwycięskie kampanie dla Donalda Tuska – wyjaśniał Grupiński.

Podsumowując – Rafał Grupiński starał się zdystansować od porażki w wyborach, jednocześnie nie atakując zbyt mocno Grzegorza Schetyny, obecnego szefa PO. Ciekawszym fragmentem był ten dotyczący lokalnego podwórka. Grupiński w ostatnim czasie jest krytykowany przez Jacka Jaśkowiak i jego byłą żonę, Joannę Jaśkowiak. Krytyka jest subtelna, ale zauważalna. Szef wielkopolskiej PO nie udaje, że jej nie dostrzega. – Jacek Jaśkowiak jest w wielkopolskiej strukturze Platformy moim zastępcą i to z mojej rekomendacji. Odebrałem więc jego publiczne wypowiedzi z przykrością. Gdybym usłyszał je na posiedzeniu naszego zarządu, uznałbym to za naturalne zachowanie. Ktoś kiedyś powiedział, że lojalność nie jest ulubionym wątkiem prezydenta w twórczości Jacka Kaczmarskiego – powiedział Grupiński w rozmowie z „Głosem”.

Na odpowiedź Jacka Jaśkowiak nie trzeba było długo czekać. – Inaczej rozumiemy nie tylko lojalność, ale i rolę szefa partii w regionie. Szacunek dla dotychczasowego dorobku danego polityka nie może wyrażać się w bezkrytycznym podejściu do jego działań i wyników pracy. Należy te dwie kwestie oddzielić. Lojalność nie polega na salutowaniu szefowi partii i ślepym posłuszeństwie – stwierdził Jaśkowiak.

Prezydent Poznania jednocześnie, choć nie wprost, zdaje się sugerować, że Rafał Grupiński powinien przemyśleć swoje pozostanie na stanowisku szefa wielkopolskich struktur Platformy Obywatelskiej. – Są politycy sprawiający wrażenie, że swoje funkcje najchętniej pełniliby dożywotnio. Ale nie tędy droga – przekonywał Jaśkowiak, dodając, że sam nie zamierza startować w wyborach na szefa regionu.

Źródło: Głos Wielkopolski

 

 

Podziel się:

Ostatnio dodane: