Warta Poznań fot. Piotr Leśniowski/Warta Poznań

Wisła Płock – Warta Poznań 1:3. Dobra gra Zielonych

Pierwsze minuty spotkania udowodniły, że Warta, choć doskonała w obronie, musi jeszcze popracować nad atakiem. Ale nadrobiła to z naddatkiem w dalszej części meczu i w rezultacie oglądaliśmy naprawdę ładne, emocjonujące spotkanie.

Niedokładne podania i niecelne strzały zdominowały pierwszy kwadrans tego spotkania. Ponieważ jednak płocczanie popełniali te same błędy – ani razu poważnie nie zagrozili bramce Adriana Lisa.

Zieloni jednak szybciej niż rywale dostrzegli słabe punkty swoich ataków i z minuty na minutę pod bramką gospodarzy robiło się coraz groźniej. W 28. minucie zaatakował Kuzdra i tylko centymetry sprawiły, że Warta nie zdobyła wtedy gola.

Niedokładność kolegi nadrobił minutę później Aleks Ławniczak, który wyskoczył wysoko do piłki i pięknym strzałem głową pokonał bramkarza. Pierwsza bramka Warty w tym sezonie i poznaniacy prowadzą z Wisłą Płock na jej boisku 0:1.

Gospodarze zareagowali nerwowo na straconego gola, jednak ich ataki nie zyskały na dokładności i ze wszystkimi radził sobie Adrian Lis. Fantastyczna interwencja poznańskiego bramkarza uratowała zespół od utraty bramki w 38. minucie, kiedy to groźny strzał w kierunku bramki posłał Tuszyński.

W 42. minucie o mało co Ławniczak nie strzeliłby drugiego gola – znów z podania Trałki. Tym razem jednak bramkarz Wisły był czujny i zablokował strzał. Trałka próbował dobić, ale piłka przeleciała obok bramki. Wynik już się nie zmienił do końca pierwszej połowy.

Druga połowa natomiast zaczęła się naprawdę mocnym akcentem. W 48. minucie Kieliba wyskoczył do piłki – dokładnie tak jak Ławniczak w pierwszej połowie – i strzelił, trafiając do bramki tuż pod poprzeczką. Warta prowadzi 0:2 w Płocku!

Gospodarze jednak szybko otrząsnęli się po stracie kolejnego gola. W 51. minucie Szwoch strzelił niebezpiecznie blisko, ale Adrian Lis na wszelki wypadek wypiąstkował piłkę sporo przed bramką. W 54. minucie z kolei próbował pokonać go Tuszyński, ale Lis okazał się szybszy. Dwie minuty później spróbował szczęścia Kocyła, ale i jego strzał obronił poznański bramkarz.

Jednak w 79. minucie bramkarza Warty udało się pokonać Filipowi Leśniakowi. Grzesik tak niefortunnie odbił piłkę, że spadła dosłownie pod nogi Leśniaka i wystarczyło lekkim strzałem posłać ją wprost do bramki – co też Leśniak natychmiast zrobił. Adrian Lis nie miał szans. Prowadzenie Warty spadło do jednego gola.

Jednak w 84. minucie do piłki z lewej strony boiska dopadł Trałka wykorzystując zbyt słabe uderzenie Michalskiego – i strzelił płasko, prosto do bramki Kamińskiego! Niesamowity strzał i dzięki niemu Warta znów prowadzi dwoma golami!

Płocczanie próbowali zmienić wynika do samego końca meczu, ale to im się jednak nie udało i spotkanie Wisła Płock – Warta Poznań kończy się wynikiem 1:3.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze