Więźniowie będą płacić za prąd. Ile?

Zbigniew Ziobro fot. Ministerstwo Sprawiedliwości

Ministerstwo sprawiedliwości przygotowało projekt, zgodnie z którym więźniowie, jeśli któryś z nich ma w celi telewizor, radio lub czajnik elektryczny, będą płacić za dodatkowo zużywany prąd.

Według Faktu to skutek nowej filozofii resortu sprawiedliwości. Wiceminister Michał Woś mówił o niej w „Naszym Dzienniku”. Zgodnie z nią zasady przebywania w zakładach karnych ulegną zaostrzeniu, bo to nie hotel ani sanatorium. No i chodzi o to, żeby więźniowie nie chcieli tu zbyt szybko wrócić.

Skazani nie będą więc już leczyli się u specjalistów poza kolejką, jak dotąd, będą też korzystać z teleporad jak wszyscy pacjenci, zostanie także ograniczona możliwość składania bezsensownych skarg przez więźniów, jak podana jako przykład skarga na posiłek sprzed 6 lat.

No i więźniowie będą płacić za prąd, ale nie za codzienne zużycie, tylko za dodatkowe, takie jak posiadanie w celi radia, telewizora czy czajnika elektrycznego. Będą płacić ryczałtem, a zgodnie z propozycją resortu ma on wynosić 20 zł. Dlaczego tyle? Bo prąd właśnie o takiej wartości zużywają średnio w ciągu więźniowie na dodatkowy sprzęt dopuszczony do użytku w zakładach karnych. Tak wyliczyli urzędnicy, a za cenę kilowatogodziny przyjęli 60 gr. Jak zauważa Fakt – to dość mało, bo gospodarstwo domowe płaci za kilowatogodzinę od 72 do nawet 80 gr.

Według ministerstwa opłaty miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2022 roku i nawet 90 proc. osadzonych może płacić ten ryczałt, co da resortowi około 15,7 mln zł rocznie. Kwota ta miałaby zostać przeznaczona na Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy, a dodatkowo na finansowanie dodatkowych kosztów miejsc pracy osadzonych.

Podziel się: