Wielkopolska: Zginęła w wypadku w Niemczech. Pożegnali ją kierowcy tirów

fot. pixabay

Klaksony ciężarówek pożegnały 38-letnią Paulinę, która zginęła w wypadku na autostradzie w Niemczech. W sobotę 16 lipca w jej rodzinnym Jarocinie odbył się pogrzeb. Wzięło w nim udział kilkaset osób.

38-latka była zawodowym kierowcą tirów – jak informuje Fakt. Ze swoim 40-tonowym tirem w ciągu siedmiu lat pracy objechała prawie całą Europę, a rok temu zaprosiła ekipę Faktu do swojej ciężarówki i opowiedziała, jak to jest być kobietą-kierowcą takiego potwora i jak na to reagują mężczyźni. Kochała swoją pracę.

Tragedia wydarzyła się na początku lipca: Paulina z kolegą-zmiennikiem jechali autostradą A2 i pod Magdeburgiem ich tir z niewyjaśnionych przyczyn wpadł na inny samochód stojący przed nim w korku. Kabina ciężarówki została zmiażdżona, oboje kierowcy – ciężko ranni. Natychmiast zawieziono ich do szpitala. Kolegę Pauliny udało się uratować, jej samej – nie. Zmarła jeszcze tego samego dnia.

Pogrzeb Pauliny zaplanowano na 16 lipca i kilkaset osób, w tym zrozpaczeni mąż i syn, przyszło ją odprowadzić na cmentarz. Była bardzo lubianą osobą. Szczególną grupę żegnających Paulinę stanowili kierowcy tirów, którzy zawiesili żałobne opaski na swoich lusterkach i włączyli klaksony, gdy trumna spoczęła w grobie. Godnie pożegnali swoją koleżankę.

Podziel się: