Las fot. Sławek Wąchała

Wielkopolska: Zagrożenie pożarowe we wszystkich lasach!

Coraz więcej pożarów łąk, które mogą stać się pożarami pobliskich lasów odnotowują wielkopolscy strażacy. A lasy w regionie są bardzo suche. Wilgotność ściółki nie przekracza 15 proc. i niewiele trzeba, by wybuchł pożar.

Mapa zagrożenia pożarowego wielkopolskich lasów na stronie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu jest w całości zaznaczona na czerwono. To oznacza trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. A właśnie zaczyna się ten czas w roku – od marca – do września – gdy w lasach ma miejsce najwięcej pożarów, bo aż 98 proc. Dlatego leśnicy i strażacy apelują o ostrożność, bo przytłaczającą większość pożarów powodują ludzie: podpalenia to 42 proc., a nieostrożność – 48 proc. Tylko 1 proc. pożarów powstaje z przyczyn naturalnych, na przykład od uderzenia pioruna.

Leśnicy od wielu lat walczą z mitem, że wypalanie traw użyźnia glebę. To bzdura: ogień zabija pożyteczne owady, ptaki, drobne ssaki jak jeże czy myszy, niszczy też wiele roślin, które po pożarze już się nie odrodzą w tym miejscu. W dodatku nad ogniem rozpalonym na wysuszonych po zimie trawach nie sposób zapanować i może się łatwo przerzucić na pole uprawne, budynki mieszkalne czy las. Warto wiedzieć, że za spowodowanie pożaru, który stanowił zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi lub spowodował duże straty materialne można dostać karę nawet 10 lat więzienia.

Co roku strażacy w Wielkopolsce odnotowują co najmniej kilkanaście takich przypadków, a wcale nierzadkie są zdarzenia, gdy ktoś ginie podczas takiego pożaru, na przykład zaczadzony dymem. Wypalona roślinność nie będzie mogła pełnić rolę filtra oczyszczającego powietrze, a odtworzenie spalonych drzew, krzewów i pozostałych roślin spalonego lasu wymaga dziesiątków lat oraz dużych nakładów pracy i pieniędzy. 21 marca strażacy z OSP Kłodawa gasili pożar traw, od którego zajęło się drzewo rosnące na pobliskiej posesji i transformator energetyczny. Strażacy przyjechali akurat wtedy, gdy ogień przerzucił się na dach garażu, który tylko dzięki nim udało się uratować.

„W okresie zagrożenia pożarowego tzn. od marca do września, kiedy powstaje 98 proc. pożarów leśnych na terenie RDLP Poznań działa system monitorowania zagrożenia pożarowego lasu” – informują poznańscy leśnicy. – „W skład tego systemu wchodzą punkty meteorologiczne, w których dokonuje się pomiarów meteorologicznych oraz wilgotności ściółki leśnej umożliwiających określenie stopnia zagrożenia pożarowego lasu”.

Ale to przy takiej pogodzie jak obecnie: słonecznej, suchej, po równie suchej zimie – może nie wystarczyć. Od stycznia odnotowano już kilka pożarów w regionie, podczas których spaliło się kilka hektarów lasu. A to dopiero początek wiosny.