Policja fot. ilustracyjne Sławek Wąchała

Wielkopolska: Szalony rajd nietrzeźwej kobiety za kierownicą vana

Kolizje, wymuszenia pierwszeństwa, kilkukrotne spowodowanie zagrożenia w ruchu, a wszystko to pod wpływem alkoholu. Takie zarzuty usłyszała od wągrowieckich policjantów nietrzeźwa kobieta kierująca vanem marki Kia Carnival.

Wszystko zaczęło się w piątkowe popołudnie 29 kwietnia w centrum Wągrowca przy ul. Lipowej. Kobieta wyjeżdżała z parkingu – i doprowadziła do kolizji z osobową mazdą, która jechała prawidłowo, drogą z pierwszeństwem przejazdu. Kobieta nie zatrzymała się po kolizji, ale pojechała dalej.

Kierowca mazdy zgłosił kolizję i ucieczkę policji, a w tym samym czasie operator numeru alarmowego 112 odebrał telefon od innego uczestnika ruchu, który poinformował, że jedzie za małym busem, którego kierująca najpewniej jest pijana, sądząc po stylu, w jakim prowadzi. „Dodał, że musiał gwałtownie hamować na rondzie, aby nie uderzyć w pojazd, którym kobieta wymusiła pierwszeństwo” – informują wągrowieccy policjanci.

Mężczyzna pojechał za kobietą i na bieżąco informował o tym, gdzie akurat się znajduje i jak jedzie. „Kierująca busem kompletnie nie radziła sobie z utrzymaniem prostego toru jazdy” – relacjonują policjanci. – „Obijała się o krawężniki i wjeżdżała na przeciwległy pas ruchu wprost przed nadjeżdżające pojazdy. W pewnym momencie na obwodnicy w trakcie manewru wymijania doprowadziła do kolizji z naczepą jadącego z przeciwka pojazdu ciężarowego marki Renault. I tym razem kierująca postanowiła się nie zatrzymywać. Na rondzie Gnieźnieńskim skierowała się w stronę centrum. Po skręceniu z ulicy Gnieźnieńskiej w Al. Jana Pawła II doprowadziła do kolejnej kolizji. Tym razem uszkodziła tył parkującego tam audi”.

Tę eskapadę zakończyła policyjna kontrola na parkingu przy ul. Ks. Wujka, która nie pozostawiła wątpliwości co do tego, że ocena świadka tej szaleńczej jazdy była słuszna: badanie wykazało, że 47-letnia kierująca ma w organizmie około 1,15 promila alkoholu.

Kobieta tłumaczyła policjantom, że chciała pokazać miasto swojej pasażerce, która pochodziła spod Elbląga i także była pod wpływem alkoholu. Żadna z kobiet nie zauważyła kolizji z samochodami osobowymi, zapamiętały tylko tę z naczepą ciągnika siodłowego.

Kierująca odpowie teraz za spowodowane kolizje, stworzenie szeregu zagrożeń w ruchu i kierowanie pod wpływem alkoholu. Już straciła prawo jazdy, a o tym, na jak długo – zadecyduje sąd. Może to być nawet 15 lat! Kobiecie grozi także więzienie do 2 lat i 5 tys. złotych grzywny.