Wielkopolska: Sekrety kurhanów. Co odkryli poznańscy archeolodzy?

Zdjęcie z drona ukazujące konstrukcję kurhanu Fot. A. Telążka, UAM

Leśnicy ramię w ramię z archeologami rozwiązywali tajemnicę kolejnego kurhanu z cmentarzyska w Mirosławiu. Pracownicy i studenci Wydziału Archeologii UAM zakończyli tam właśnie kolejny sezon badań.

Przypomnijmy, że do sensacyjnego odkrycia siedmiu kurhanów w lesie, w pobliżu miejscowości Mirosław w powiecie pilskim, doszło w 2015 dzięki laserowemu skanowaniu gruntu. Naukowcy z Instytutu Prahistorii UAM datowali znalezisko na drugą połowię II wieku n.e., czyli okres wpływów rzymskich. Od tamtego czasu trwa systematyczne badanie grobowców – naukowcy ustalili, że byli w nich pochowani zamożniejsi przedstawiciele kultury wielbarskiej. Odkryto między innymi grób młodej arystokratki, która w chwili śmierci nie miała więcej niż 21 lat, który zawierał niezwykle bogate wyposażenie, jeśli chodzi i odzież i biżuterię.

W tym sezonie archeolodzy poznawali tajemnice kurhanu VI, wysuniętego najdalej na wschód w linii kopców stojących wzdłuż Pradoliny Noteci.
– Zaskoczył nas sposób budowy nasypów kurhanów z Mirosławia – podsumowuje efekty badań prof. Andrzej Michałowski, dziekan wydziału. – Ziemny wzgórek skrywał niezwykle interesującą konstrukcję wnętrza. Oczywiście najlepiej zachowały się ślady po centralnie ułożonym bruku kamiennym wykonywanym na planie kwadratu. Otaczały go dwa rowy dookolne i pierścień ze słupów drewnianych wkopanych w ziemię, wzmocnionych glinianymi ściankami.

Jak wyjaśnia profesor, od strony południowej jeden z rowów przechodził w niski murek kamienny, zaś od południowego wschodu i południowego zachodu centralny bruk uzupełniały niewielkie trójkątne bruczki, wykonane z drobniejszych kamieni. W bruku kamiennym odkryte zostały metalowe części pasa (sprzączka i okucie końca pasa wykonane z brązu).

Jak opisuje prof. Michałowski, w warstwę niwelacyjną wkopany został jeszcze grób ciałopalny, znajdujący się centralnie pod kwadratowym brukiem wnętrza kurhanu.
– Wydobyte zeń szczątki pochowanej tutaj osoby są aktualnie obiektem badań antropologicznych prowadzonych przez prof. M. Krenz-Niedbałę na Wydziale Biologii UAM – wyjaśnia archeolog. – Temperatura stosu ciałopalnego musiała być niezwykle wysoka. Świadczy o tym stan przepalenia kości ludzkich, ale także drobne łezki metalu, w które zamieniły się dary ofiarowane do grobu. Jedynym przedmiotem zachowanym w całości jest brązowa ostroga, dzięki czemu możemy przypuszczać, iż ponownie w przestrzeni badanego cmentarzyska mamy do czynienia z grobem jeźdźca (a może, jak to miało miejsce w sezonie 2020, amazonki). Wśród zniszczonych fragmentów wyposażenia zachował się fragment kabłąka zapinki i być może fragment klamerki esowatej. Po konserwacji zabytków z pewnością więcej dowiemy się o ich funkcji.

W pobliżu grobu, od wschodu, podobnie jak miało to miejsce pod nasypem kurhanu VII, który został zbadany w roku 2016, naukowcy odkryli ślad po spągu pieca do wypału żelaza. Obok występowały żelazne żużle, pochodzące zapewne z kotlinki rozebranej przed budową kurhanu.

Warto dodać, że badania wykopaliskowe od początku ich trwania wspiera Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Pile i Nadleśnictwo Sarbia. W tym roku leśnicy użyczyli archeologom ciężkiego sprzętu, a także sami pomagali w kopaniu. Efektem tej współpracy jest także wydany wspólnie album zabytków z poprzednich sezonów „Przeszłość lasem porosła”. Z kolei w listopadzie odbędzie się konferencja naukowa pod takim samym tytułem.