Umowa partnerstwa do 2027 fot. UMWW

Wielkopolska: Rząd drastycznie obciął środki unijne dla regionu?

Projekt Umowy Partnerstwa przygotowany przez rząd przewiduje dla Wielkopolski 1,07 mld euro. To zaledwie 44 proc. tego, co region otrzymał w latach 2014-2020.

– Nie ukrywam, że zapowiedź tego, co nam rząd przygotował, jeśli chodzi o wielkość środków unijnych dla naszego Regionalnego Programu Operacyjnego, trochę nas zaniepokoiła – przyznał marszałek Marek Woźniak. – Na dziś daje nam bowiem 1 mld 70 mln euro, podczas gdy program, który właśnie kończymy realizować, zawierał kwotę 2 mld 450 mln euro. To zaledwie 44 proc. tego, co mieliśmy.

Umowa Partnerstwa jest opracowana przez resort funduszy i polityki regionalnej Ministerstwa Finansów. To najważniejszy dokument określający strategię wykorzystania funduszy europejskich – w tym przypadku chodzi o środki na lata 2021-2027. Konsultacje tej umowy mają formę spotkań online i w Wielkopolsce odbyły się 28 stycznia. Wziął w nich udział Tadeusz Kościński, Minister Finansów,
Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Marek Woźniak, Marszałek
Województwa Wielkopolskiego.

– Z dokumentu wynika, że Wielkopolska ma otrzymać 1,07 mld euro – powiedział marszałek po zakończeniu konsultacji. – Pula jest znacząco mniejsza w stosunku do perspektywy 2014-2020, w której mamy do dyspozycji 2,45 mld euro. Spadek nastąpił aż o ponad 56%. Na takim rozwiązaniu stracą przede wszystkim Wielkopolanie. Na głowę jednego mieszkańca przypada tylko 306 euro – drugi wynik, od końca w kraju, po Dolnym Śląsku, największa kwota przypada na mieszkańca woj. świętokrzyskiego – 896 euro. Dokładny algorytm podziału środków nie jest nadal dla nas znany. Wiemy jedynie, że do proponowanej kwoty unijnej 1,07 mld euro należy doliczyć kwotę 387 mln euro dla części wschodniej województwa przewidzianej ze środków tzw. Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

Skąd taki spadek? Wynika ze zmniejszonego budżetu unijnego dla Polski na realizację polityki spójności (o ok. 20 proc.) i faktu traktowania Wielkopolski jako regionu, który nie należy już do najbiedniejszych.

Ale tutaj pojawia się istotna kwestia.
– Wielkopolska jako tzw. region przejściowy, chociaż nie ma statusu regionu rozwiniętego, od niedawna nieznacznie przekracza podstawowy próg celu konwergencji (75%) – tłumaczył marszałek Woźniak. – Z tego
powodu powinna uzyskać dużo większe wsparcie niż proponowane przez
rząd. Jednym z nich byłoby wdrożenie mechanizmu stopniowego
ograniczania środków, a nie tak duże cięcia, które są zawarte w
projekcie Umowy Partnerstwa. To konieczne, patrząc na znaczne
zróżnicowanie wewnętrzne Wielkopolski, gdzie gminy czy powiaty
Wielkopolski Północnej lub Wschodniej wymagają nadal dużej pomocy.

Marszałek ostrzegł, że proponowane cięcia w budżecie unijnym dla Wielkopolski odbiją się szczególnie na uboższych gminach i powiatach regionu, których nie będzie stać na kosztowne i wieloletnie projekty inwestycyjne – problemem będzie choćby wkład własny, bo w nowej perspektywie UE będzie dokładała 70 proc. do inwestycji, a nie, jak dotąd, 85 proc. A trzeba jeszcze wziąć pod uwagę fakt, że maleją im dochody budżetowe, choćby z powodu zmniejszenia wpływów z podatków.

– Nasz region charakteryzuje się zróżnicowanym poziomem dochodów
budżetów samorządów na jednego mieszkańca, jak i poziomem rozwoju
społeczno-gospodarczego – wyjaśniał. – Nie można więc traktować Wielkopolski jako jednolitego obszaru, który równomiernie się rozwija – to duże uproszczenie.

Jednak rząd zapewnia, że jeszcze się odbędą kolejne negocjacje, tym razem dotyczące kontraktu programowego i projektów inwestycyjnych, które pozwolą Wielkopolsce uzyskać dodatkowe pieniądze z 7 mld euro, która stanowi rezerwę dla 16 regionów.
– Nie ukrywam, że obawiam się, jak rząd tę pulę podzieli, bo bardzo silnie daje się odczuć takie przekonanie, że chce wspierać bardzo mocno regiony słabe, czyli z niskim PKB na głowę mieszkańca, z niskimi dochodami, które potrzebują silniejszego wsparcia rozwojowego – powiedział marszałek. – My, awansując do kategorii regionów przejściowych, czyli tych regionów lepiej rozwiniętych, a to są twarde dane statystyczne Eurostatu, tracimy trochę argumenty. Rząd mówi: świetnie się rozwijaliście, awansowaliście do kategorii regionów przejściowych, więc dla was pomoc nie może być tak samo duża, jak była w poprzednich latach. To można zrozumieć, bo to również mówi Komisja
Europejska. Natomiast kwestią kluczową jest pytanie, jaka będzie
różnica. Ta dzisiejsza jest nieakceptowalna, te 44% tego, co mieliśmy
w ostatnich latach, to jest absolutnie za mało. Natomiast ile
milionów uda nam się jeszcze uzyskać – to dopiero da odpowiedź na to
pytanie, czy zostaliśmy potraktowani sprawiedliwie, czy też nie. To
jest tak naprawdę przed nami.

Marszałek podczas konsultacji podkreślił też, że niepokojąca jest metoda
podziału tych pieniędzy, brak twardego, klarownego sposobu w postaci
algorytmu, który pokazuje kryteria dominujące i kryteria drugorzędne w tym podziale. Niespodzianka jest też zapowiedź negocjacji 7 mld euro
bez znajomości kryteriów.
– Nie chcę wróżyć, ale daje duże możliwości negocjatorom ze strony
rządowej, żeby ostateczny werdykt wydać według swojego pomysłu, bez
możliwości z naszej strony oprotestowania tego, czy też obiektywnej
oceny, czy potraktowano nas sprawiedliwie czy nie – powiedział Marek Woźniak. – Jeśli chodzi o element uznaniowości, każda procedura jest ryzykowna i niepokojąca, co dziś wyraziłem. Przed nami negocjacje kontraktu programowego. Dopóki nie zapadły ostatnie ustalenia wszystko jest możliwe więc dla nas „piłka jest w grze”.

UMWW

5 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze