Wielkopolska: Postrzelony bocian nie żyje

Bociany fot. pixabay

Ptak został postrzelony w skrzydło 4 sierpnia w Komorzu Przybysławskim w powiecie jarocińskim. Miał mieć przeprowadzoną operację w Poznaniu. Niestety, nie doczekał jej. Teraz sprawą zajmuje się policja – bociany są pod ścisłą ochroną.

Rannego bociana z zakrwawionym skrzydłem znalazł Aleksander Warczygłowa, sołtys Orzechowa w powiecie wrzesińskim. Bocian był już tak osłabiony, że nie uciekał. Jak informuje Radio Poznań, sołtys, który jest wielkim miłośnikiem i znawcą bocianów, sam zaopiekował się ptakiem, zawiózł go do weterynarza i na prześwietlenie.

To właśnie prześwietlenie wykazało, że rana skrzydła to rana postrzałowa. Ktoś strzelił do ptaka i dosłownie zgruchotał mu kości prawego skrzydła. Weterynarz Paulina Cudna była zdania, że ptak już raczej nie będzie w stanie latać, uszkodzenia kości są zbyt duże, jednak zastrzegła, że na szczegółową opinię trzeba poczekać, aż ptak zostanie zbadany przez ortopedę.

Niestety, ptak nie doczekał wizyty u ortopedy w Poznaniu ani operacji składania skrzydła. Czy zabiło go zakażenie czy inne obrażenia spowodowane strzałem albo upadkiem po strzale – nie wiadomo. Będzie to jednak wyjaśniane, ponieważ jarocińska policja prowadzi postępowanie w sprawie zabicia ptaka. Bociany są w Polsce ściśle chronione, nie wolno do nich strzelać

Na razie wiadomo, że strzelano do niego w Komorzu – bocian stamtąd pochodził, co ustalili ornitolodzy na podstawie obrączki ptaka. Wykluł się w jednym z gniazd w Komorzu i tu zawsze wracał na lęgi.

Podziel się: