powalone drzewo fot. PSP Pobiedziska

Wielkopolska: Ponad 250 zgłoszeń z powodu silnego wiatru i płonąca turbina

Zerwane dachy, połamane drzewa, brak prądu u ponad 20 tysięcy odbiorców, a także awaria sieci trakcyjnej w Chodzieży i pożar wiatraka w Goliszewie. Wiejący od rana silny wiatr spowodował sporo szkód w regionie. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

Silny wiatr i towarzyszące mu burze rozpoczęły się nad Wielkopolską około godziny 6.00 rano – i od tego czasu strażacy w regionie mieli pełne ręce roboty. Odnotowali ponad 250 interwencji, głównie połamane konary drzew i powalone drzewa oraz zerwane dachy. Do bardziej nietypowych interwencji należała ta przy gaszeniu turbiny wiatrowej w Goliszewie pod Kaliszem. Interweniowało tu 8 zastępów straży pożarnej, a powodem pożaru, jak przypuszczają, było zwarcie w instalacji elektrycznej spowodowane silnym wiatrem.

Strażacy w całym regionie odnotowali 250 interwencji, najwięcej w Poznaniu, gdzie wiało najmocniej, bo 70 km na godzinę, ale także w Szamotułach i Koninie. Interwencje dotyczyły głównie połamanych konarów i zerwanych dachów – nikt nie ucierpiał. W samym Poznaniu drzewo spadło na dom jednorodzinny, a w Komornikach – na samochód. Jednak i w jednym, i w drugim wypadku nikt nie odniósł żadnych obrażeń. Poznańscy strażacy interweniowali około 70 razy z powodu wiatru.

Nie tylko strażacy mieli dziś bardzo pracowity poranek. Służby PKP usuwały konary i drzewa z torów – jedno z drzew spowodowało zerwanie sieci trakcyjnej na trasie kolejowej z Poznania do Chodzieży. A ekipy Enei usuwają awarie prądu – nie ma go obecnie w około 20 tysiącach gospodarstw domowych. Wiatr uszkodził 63 linie średniego napięcia, jednak zasilanie jest już na bieżąco przywracane. Ekipy wyszły w teren, gdy tylko wiatr zelżał.

Na północy i zachodzie Wielkopolski wyszło słońce, ale w okolicach Kalisza i Ostrowa nadal bardzo trudne warunki drogowe: jest śnieg, ślisko, a na drogach leżą połamane konary. Drogę krajową nr 25 za Rychwałem zablokowała przewrócona ciężarówka.

Warto dodać, że służbom we znaki dał się nie tylko wiatr, ale i wyładowania atmosferyczne, których naliczono ponad 10 tysięcy! Burza o takim natężeniu, w dodatku przemierzająca cały kraj, to prawdziwa rzadkość nawet w lecie, a co dopiero w styczniu, gdy burze w ogóle występują bardzo rzadko.

Źródło: PKP PLK, Enea, IMiGW, PSP, kalisz24.info, Radio Poznań