Wielkopolska: Nie ustąpił pierwszeństwa pieszej i dostał mandat. Internauci są oburzeni

policja fot. Sławek Wąchała

Sytuacja opisana przez policjantów z Gniezna wywołała oburzenie internautów – oczywiście głównie kierowców. Kierowca, który nie ustąpił pierwszeństwa pieszej, został przez nich ukarany mandatem w wysokości 1500 zł.

„Zdjęcie nogi z gazu i trochę więcej ostrożności. Tyle wystarczy, by kierowca nie miał żadnych stresujących i niebezpiecznych sytuacji na przejściu dla pieszych. Wcale nie trzeba się zastanawiać, co dokładnie oznacza „pieszy wchodzący na zebrę” – opisują sytuację gnieźnieńscy funkcjonariusze. – „Dzisiaj trwają policyjne działania „Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego”. I niestety zdarzają się mandaty. Za co ? Na przykład za nieustąpienie pierwszeństwa pieszej wchodzącej na przejście dla pieszych 63-letni kierujący citroenem zapłaci 1500 zł.

Jeśli dojeżdżając do przejścia, nie będziecie jechać zbyt szybko i zachowacie ostrożność, to nie będziecie mieć żadnego problemu. Nawet jeśli jakiś nieodpowiedzialny pieszy nagle wbiegnie na zebrę, to spokojnie zahamujecie. Obowiązkiem kierowcy jest ustąpienie pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście albo znajdującemu się na nim. Oznacza, że kierowca musi obserwować nie tylko samo przejścia, ale także jego okolicę, aby ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który chce wejść na przejście”.

Podejście policjantów jednak bardzo nie spodobało się komentującym i trudno ocenić, czy bardziej nie spodobała im się wysokość mandatu – czy fakt, że pieszy ma pierwszeństwo i kierowca, gdy tego nie przestrzega, dostaje mandat.

Zdaniem internautów przepis o pierwszeństwie pieszych jest niedoprecyzowany, bo skąd kierowca ma wiedzieć, czy pieszy zatrzymał się, bo chce przejść przez jezdnię – czy dlatego, że się na przykład zamyślił. Przykładem właśnie takiego niedoprecyzowania jest ich zdaniem nagranie zaprezentowane przez policję, ponieważ piesza dopiero zbliżała się do przejścia, a nie na nim była, więc kierowca nie powinien dostać mandatu.

Jeden z kierowców żalił się, że przez ten przepis nie ma kiedy uważać na drogę, bo jadąc przez miasto ciągle musi patrzeć, czy jakiś pieszy nie chce wejść na przejście. Poparli go inni kierowcy.
„Piesi nie powinni mieć tyle przywilejów” – podsumował jeden z komentujących. – „Bo jak inni kierowcy piszą, przyzwyczaja to ich do lekceważenia przepisów”.