Wielkopolska: Czy politycy PiS chcą zniszczyć rolnictwo w Wielkopolsce?

Nowelizacja prawa górniczego przygotowana przez Prawo i Sprawiedliwość pozbawia samorządy wpływu na to, czy na ich terenie powstanie kopalnia.Ci, którzy mieszkają na terenach zawierających złoże węgla, mogą zacząć się bać.
Reklama

Jak podaje “Głos Wielkopolski”, nowelizacja ustawy prawo geologiczne i górnicze, złożona we wrześniu przez grupę posłów PiS, stanowi, że minister środowiska będzie mógł ustanowić strefę specjalnego przeznaczenia na terenach, na których znajdują się złoża węgla kamiennego i brunatnego – jeśli zostaną one uznane za strategiczne. A mając już strefę może po prostu przejąć grunty rolne i zbudować kopalnię, bez pytania właścicieli gruntów i miejscowego samorządu o zdanie. Samorząd i mieszkańcy nie będą mieli nic do gadania.

Reklama

Taka możliwość zaniepokoiła wielkopolskich rolników i samorządy, bo w kilku wielkopolskich gminach – przede wszystkim w Oczkowicach i Ościsłowie – znajdują się złoża węgla brunatnego na tyle bogate i dogodnie położone, że można je uznać za strategiczne. Tylko że nikt w tych gminach budowy kopalni sobie nie życzy. Nikt nie chce, żeby się powtórzyła sytuacja ze wschodniej Wielkopolski, gdzie z powodu kopalń zniknęły jeziora, powysychały studnie, a nawet Noteć na odcinku 30 km. Brak wody to przecież koniec rolnictwa, koniec turystyki – koniec wszystkiego poza kopalnią.

Złoża węgla znajdują się w jeszcze kilku miejscach powiatu rawickiego, gostyńskiego i konińskiego. I wszędzie tam na mieszkańców padł blady strach. Zbyt dobrze znają sytuację sąsiadów ze wschodniej Wielkopolski, żeby nie bać się powstania kopalni. Dlatego lokalne organizacje ekologiczne i samorządowcy uderzyli do swoich posłów, także tych z Prawa i Sprawiedliwości – by oprotestowali projekt i nie dopuścili do jego wejścia w życie.

Reklama

Cztery lata temu lokalni parlamentarzyści obiecali mieszkańcom, że nie dopuszczą do powstania kopalni odkrywkowej na złożu Oczkowice. Czy dziś dotrzymają słowa? Swój podpis pod projektem, po rozmowach z mieszkańcami, wycofał już Jan Mosiński, poseł PiS z Kalisza, a także Czesław Sobierajski, poseł PiS z Rybnika. Poseł Mosiński zamierza zwrócić się do marszałek sejmu o zdjęcie tego punktu z porządku obrad i w klubowym gronie jeszcze raz omówić projekt.

Ekolodzy jednak nie są optymistami. Uważają, że dla obecnego rządu to nie rolnictwo i zrównoważony rozwój regionu jest ważny, ale węgiel. I że projekt nowelizacji świadczy o tym, jak ogromne wpływy ma lobby węglowe. Na szczęście dla obrońców środowiska projekt jest niezgodny z konstytucją i międzynarodowymi przepisami. Być może to sprawi, że nie uda się go uchwalić.

Reklama

Głos Wielkopolski, el

Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar