fot. Fot. Mateusz Ludwiczak Wisła Płock S.A

Warta zagrała wyjątkowo dobrze. To nie wystarczyło, żeby chociaż zremisować

Warta Poznań chociaż przeważała przez większość meczu i była zespołem lepszym to przegrała na swoim boisku 1:2 z Wisłą Płock. Poznaniacy mogą żałować zwłaszcza drugiej straconej bramki, która padła po ogromnym błędzie Adriana Lisa.

Warta przystępowała do tego meczu podbudowana ostatnim wyjazdowym zwycięstwem. Rywal wydawał się idealny – chociaż Wisła Płock w tabeli jest nad “Zielonymi” to ma ogromny problem z wygrywaniem spotkań na wyjeździe. I od początku była tylko cieniem dla bardzo dobrze grającej Warty, która wysoko atakowała rywala i stwarzała sobie kolejne sytuacje do zdobycia bramki. To też Warta powinna prowadzić, ale w trudnym momencie świetnie w bramce gości zachował się Kamiński, który cudowną interwencją uratował Wisłę przed stratą bramki.

Piłkarze z Płocka w pierwszych 45 minutach nie istnieli… Ale w ostatniej akcji pierwszej połowy udało im się strzelić bramkę. Kilka szybkich podań, błąd obrony Warty i Cielmęcki z najbliższej odległości nie dał szans Lisowi.

W drugiej połowie Warta już nie miała takiej przewagi. Ciągle natomiast wydawało się, że może powalczyć minimum o remis w tym spotkaniu. Od 64′ minuty przegrywała jednak już dwoma bramkami. Adrian Lis dostał prostą piłkę do wybicia (lub podania). Bramkarz “Zielonych” zaliczył fatalny kiks, po którym goście przejęli piłkę i Sekulski trafił do pustej bramki. Warta ciągle próbowała walczyć i w doliczonym czasie udało jej się zmniejszyć rozmiary porażki. Po dośrodkowaniu w pole karne, piłkę do własnej bramki skierował Rasak.

Sytuacja poznaniaków w tabeli wygląda bardzo źle. Dotychczas w 15 spotkaniach udało im się zdobyć zaledwie 11 punktów. Obecnie Warta znajduje się strefie spadkowej.

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze