Warta Poznań traci bramkę w doliczonym czasie gry. Bardzo zła sytuacja w tabeli „Zielonych”

Warta Poznań fot. kibic Włodek

Warta Poznań tylko zremisowała z Wisłą Kraków 1:1. „Zieloni” bramkę stracili tuż przed końcowym gwizdkiem i ich sytuacja w tabeli wygląda bardzo źle.

Spotkanie z Wisłą Kraków było dla Warty niezwykle ważne. Krakowski zespół w tabeli miał tylko sześć punktów więcej oraz kilka słabszych spotkań za sobą. Ewentualna wygrana oznaczałaby dla Warty wyjście ze strefy spadkowej i przy okazji ogranie bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie.

Od pierwszych minut piłkarze obu drużyn pokazywali, że z całą pewnością zależy im na dobrym wyniku. Walki na boisku nie brakowało, ale jednocześnie pierwsze minuty pokazały dlaczego oba zespoły mają tak duże problemy z wygrywaniem. Gra była szarpana, a obie drużyny miały ogromne problemy ze stworzeniem sobie dogodnej sytuacji do zdobycia bramki.

Potencjał ofensywny Warty raczej nikogo nie przeraża. W tym spotkaniu, podobnie jak w poprzednich, zagrożenia pod bramką rywali nie było. Sytuacja zmieniła się dopiero, kiedy za rozgrywanie wziął się obrońca „Zielonych” Ivanov, który doskonale podał w pole karne do Zrelaka. Ten sytuację wykorzystał i poznaniacy wyszli na prowadzenie.

Wisła rzuciła się do odrabiania strat, ale nie stwarzała większego zagrożenia pod bramką Warty. I tak było aż do 4 minuty doliczonego czasu gry. Dośrodkowanie w pole karne Adriana Lisa i Frydrych doprowadził do wyrównania.

„Zieloni” dopisują sobie w tabeli tylko punkt i ich sytuacja wygląda obecnie bardzo źle. Po 17 spotkaniach Warta ma tylko 12 punktów i zajmuje 17 pozycję w tabeli.

fot. archiwum