Warta Poznań - sztuczne oświetlenie na stadionie fot. Sławek Wąchała

Warta Poznań – Górnik Zabrze: nudny mecz z zasłużonym zwycięstwem gości

Spotkanie Warty Poznań z Górnikiem Zabrze nie spełniło nadziei kibiców, którzy liczyli na zwycięstwo i 3 punkty dla Zielonych. Warta przegrała 0:1 z Górnikiem na własnym boisku po bezbarwnym i dość nudnym spotkaniu.

Mecz rozpoczął się pod dyktando gości. To zawodnicy Górnika częściej mieli piłkę i częściej atakowali bramkę gospodarzy. W 14. minucie o włos nie zakończyłoby się to golem – tylko refleks i profesjonalizm Lisa sprawił, że strzał Krawczyka nie trafił do bramki Zielonych.

W 36. minucie Krawczyk ponowił atak – ale Lis wyszedł z bramki, genialnie przechwycił piłkę i wybił w kierunku Jimeneza.

Starcia Krawczyka z Lisem to była jedna z nielicznych żywszych i ciekawszych akcji w pierwszej połowie tego spotkania. Poza nią na boisku niewiele się działo: ataki toczyły się dość ospale, a strzały były niecelne. Na boisku zdecydowanie dominowali goście, ale niewiele z tego wynikało. Dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy Górnik zdobył się na ładną akcję zakończoną strzałem Prochazki. Jednak Lis i tym razem nie miał problemu z obroną bramki. Pierwsza, dość bezbarwna, połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Początek drugiej połowy nie zapowiadał rewolucji w grze – pierwszy emocjonujący moment pojawił się w zasadzie dopiero w 53. minucie, kiedy sędziowie przy pomocy VAR musieli rozstrzygnąć, czy Laskowski faulował Wiśniewskiego czy też nie. Okazało się, że faul był i Laskowski zobaczył żółtą kartkę, a rzut karny dla Górnika wykonał Jimenez. Hiszpan sprytnie zmylił Lisa markując strzał w inny narożnik i pokonał bramkarza Warty. W 55. minucie spotkania Górnik prowadził z Wartą 0:1.

Zmiana wyniku nie przyspieszyła tempa tego spotkania. Warta nadal spokojnie rozgrywała piłkę, z rzadka atakując gości. W 66. minucie Czyżycki, który wszedł za Laskowskiego, próbował pokonać bramkarza gości, jednak ten zdołał złapać piłkę. Dwie minuty później Warta ruszyła z kontrą, ale gościom udało się szybko przejąć piłkę i wybić ją daleko od swojego pola karnego. Nadal to Górnik dominował na boisku, a Warta nie sprawiała wrażenia zespołu, który walczy o lepszy wynik.

W 88. minucie znów groźnie zrobiło się pod bramką Warty. Na szczęście Sobczyk, który dostał piłkę od Jimeneza, nie trafił do bramki.

Sędzia doliczył 4 minuty do tego spotkania i w ostatniej z nich Warta usiłowała jeszcze raz zaatakować bramkę Górnika – niestety, bezskutecznie. Mecz kończy się zwycięstwem gości, i to zwycięstwem całkowicie zasłużonym. Zabrzanie okazali się zdecydowanie lepsi od Zielonych, ale nie zmienia to faktu, że poziom i dynamika meczu nie powalały na kolana.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze